Policja uwolniła troje zakładników, których ok. 4 godzin przetrzymywano w Roubaix na północy Francji. Jeden z napastników został zabity podczas interwencji policji - poinformowała agencja AFP, powołując się na lokalne władze.

Policyjna akcja w Roubaix //LAURENT DUBRULE /PAP/EPA

Około godz. 19 uzbrojeni mężczyźni zabarykadowali się w domu zamieszkanym przez parę, którą zamierzali okraść. Gdy na miejscu zjawiła się policja, doszło do wymiany ognia. Wtedy włamywacze wzięli na zakładników trzy osoby znajdujące się w domu, z których jedna sprawuje funkcję dyrektora oddziału banku.

Przed godziną 23 władze Roubaix - leżącego niedaleko granicy z Belgią, ok. 100 km od Brukseli - poinformowały o zakończeniu operacji policji, w wyniku której zginął jeden z włamywaczy. Nie poinformowano, ilu dokładnie było napastników.

Do zajścia doszło podczas obowiązującego we Francji stanu wyjątkowego ogłoszonego po serii zamachów terrorystycznych w Paryżu, które 13 listopada przeprowadzili dżihadyści z Państwa Islamskiego. W wyniku ataków zginęło 130 osób, a ponad 350 zostało rannych. Wtorkowe zajście nie miało związku z zamachami terrorystycznymi - informuje agencja AFP.

W wyniku paryskich ataków także w znajdującej się niedaleko Roubaix Brukseli we wtorek czwarty dzień z rzędu obowiązywał najwyższy, czwarty stopień alertu antyterrorystycznego. W pozostałych częściach Belgii obowiązywał alert trzeciego stopnia. Nadal poszukiwany jest główny podejrzany o udział w zamachach Salah Abdeslam, zamieszkały w Brukseli Francuz, który mógł uciec do Belgii, oraz jego wspólnicy. Trwają także poszukiwania podejrzanego o pomoc w organizacji ataków Mohameda Abriniego. Policja ostrzega, że są oni niebezpieczni.

(abs)