"Kapitalizm produkuje odpady, które potem chce ukryć" - powiedział papież Franciszek podczas spotkania z grupą przedsiębiorców. Mówił też, że trzeba zmienić zasady systemu ekonomiczno-społecznego na świecie, bo obecna gospodarka zabija.

Papież Franciszek /MAURIZIO BRAMBATTI/ANSA /PAP/EPA

W czasie audiencji dla uczestników sympozjum na temat ekonomii, zorganizowanego przez katolicki ruch Focolari, papież mówił: Zasadniczym problemem etycznym kapitalizmu jest to, że tworzy odpady, by potem starać się je ukryć albo naprawić, by nie było ich widać.

Ciężką formą ubóstwa cywilizacji jest to, że nie potrafi dostrzec ubogich, którzy najpierw są odrzucani, a potem ukrywani - oświadczył Franciszek.

Następnie dodał: Samoloty zatruwają atmosferę, ale z małej części pieniędzy z biletów sadzi się drzewa, by zrekompensować wyrządzone szkody. Firmy hazardowe finansują kampanie, by leczyć nałogowych graczy, których same stworzyły.

W dniu, w którym firmy zbrojeniowe będą finansować szpitale, by leczono dzieci okaleczone przez ich bomby, system ten osiągnie swą kulminację - ocenił papież.

Kapitalizm zna filantropię, ale nie jedność. To proste oddać część zysków, nie obejmując i nie dotykając osób, które dostają te okruszki - zaznaczył.

Mówiąc o potrzebie zmiany zasad reguł ekonomiczno-społecznych, Franciszek wskazywał, że konieczne jest "zwalczanie struktur grzechu", które przynoszą ofiary. Nie wystarczy, stwierdził, zachowywać się jak Miłosierny Samarytanin i udzielać pomocy ofierze.

Przedsiębiorca, który jest jedynie Miłosiernym Samarytaninem, spełnia tylko połowę swego obowiązku: opiekuje się dzisiejszymi ofiarami, ale nie redukuje tych, które będą jutro - wyjaśnił papież.

Jak mówił, "nie dla gospodarki, która zabija, powinno przekształcić się w tak dla gospodarki, która pozwala żyć, bo dzieli się z innymi, włącza ubogich, wykorzystuje zyski, by stworzyć jedność".

Wyraził również opinię, że unikanie płacenia podatków "neguje podstawową zasadę życia: wzajemną pomoc".

(mal)