Byli przedsiębiorcy, księgowi, stolarze z Włoch, którzy zbankrutowali lub stracili pracę w wyniku kryzysu, pracują za głodowe pensje na polach w Apulii na południu kraju. "To nowi niewolnicy" - podkreśla się w reportażu na łamach tygodnika "L'Espresso".

Prawie 200 tysięcy cudzoziemców z całego świata pracuje we Włoszech jak niewolnicy - pisze "La Stampa", nawiązując do niedawnego przypadku zlikwidowania przez policję "obozu pracy" dla Polaków w Apulli. czytaj więcej

Autorem relacji jest znany włoski reportażysta Fabrizio Gatti, który 8 lat temu w tym samym magazynie opisał proceder wykorzystywania i maltretowania sezonowych robotników rolnych z Polski oraz z innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej i z Trzeciego Świata, zatrudnionych przy zbiorze pomidorów. Jego poruszający, nagrodzony w europejskim konkursie dziennikarskim reportaż "Ja, niewolnik w Apulii" wywołał ogromne poruszenie we Włoszech i nakłonił władze w Rzymie do zajęcia się sprawą niewolniczej pracy imigrantów w gospodarstwach rolnych na południu.

W najnowszym numerze włoskiego tygodnika Gatti odnotował zmianę na polach Apulii: teraz także Włosi, nie tylko imigranci, zbierają pomidory i owoce pod nadzorem cudzoziemskich szefów, na przykład z Rumunii, pracując na czarno i otrzymując minimalne wynagrodzenie. Zaczynają o świcie i pracują po 12 godzin za 20 euro, co jest minimalną stawką. Jak we Włoszech można za to utrzymać rodzinę? - pyta jeden z bohaterów reportażu, bezrobotny geometra.

Tylko nielicznym udaje się otrzymać legalne zatrudnienie i nieco wyższe zarobki.

(mal)