Zdesperowany ojciec bliźniaków rozważa wytatuowanie swoich dzieci. Wszystko przez to, że ani on ani jego żona nie mogą odróżnić chłopców. Swoimi rozterkami podzielił się z użytkownikami serwisu Reddit.

Zdjęcie ilustracyjne / Bernhard, A. /PAP/EPA

Jak pisze mężczyzna, jego dwaj synowie są nie do odróżnienia. Jeden z nich jest jednak ciężko chory i musi regularnie przyjmować lekarstwa. Drugiemu są one natomiast niepotrzebne, a podanie mu ich może skutkować poważnymi konsekwencjami. Ojciec opisuje, że raz doszło do takiej sytuacji, kiedy dzieci były pod opieką dziadków. Podczas kąpieli starły się namalowane przez rodziców "oznaczenia", a dziadek podał lekarstwa nie temu dziecku. Chłopiec trafił do szpitala.

Mężczyzna twierdzi, że razem z żoną próbowali wszystkich sposobów, żeby odróżnić dzieci - m.in. różne ubranka, różne długości włosów, oznaczanie dzieci markerami, a nawet lakierem do paznokci. Ostatecznie jednak wszystkie sposoby zawodzą.

Ojciec rozważa więc "oznaczenie" jednego z dzieci malutkim tatuażem, np. po wewnętrznej stronie płatka ucha.

Internauci są jednak w sprawie podzieleni. Jedni uważają, że jest to "niedopuszczalne", bo są inne sposoby rozróżnienie dzieci (np. fryzury właśnie), a inni wskazują, że to w imię "wyższego dobra" i nie różni się to niczym od przebijania uszu małym dziewczynkom.

(abs)