​Narodowej Radzie Bezpieczeństwa Transportu USA udało się odzyskać zapis czarnej skrzynki statku El Faro. Wśród członków załogi statku, który zatonął byli także Polacy. Nagranie ma aż 26 godzin.

Fragment zniszczonego statku "El Faro" /US COAST GUARD / HANDOUT /PAP/EPA

Nagranie rozpoczyna się w chwili, gdy jednostka 30 września ubiegłego roku wypływa z portu na Jacksonville na Florydzie i płynie w kierunku Puerto Rico. 10 minut przed końcem nagrania, około godz. 7:40 1 października słychać kapitana, który nakazuje załodze opuścić jednostkę. Wcześniej informuje straż przybrzeżną, że statek utracił moc i zmaga się z huraganem.

Urządzenie jest w dobrym stanie. Mimo, że wiele miesięcy leżało na dnie morza, nie jest uszkodzone. Problemem jest długość tego nagrania oraz szum. W chwili zatonięcia statku panowały ekstremalne warunki - szalał huragan, a fale według ekspertów sięgały kilkunastu metrów. Stąd te wszystkie zakłócenia.

Specjaliści będą starali się poprawić jakoś tego nagrania, ale to potrwa wiele tygodni. Mają nadzieję, że uda się odpowiedzieć na wiele pytań, w tym dlaczego statek zatonął oraz dlaczego kapitan - mimo, że wiedział iż burza tropikalna przeistoczyła się w huragan - płynął w sam środek żywiołu.

(az)