Około 100 tysięcy nowojorczyków z dzielnicy Queens musiało sobie radzić bez prądu – powodem powtarzających się awarii zasilania są silne upały. Zakłady energetyczne nie nadążają z zaspokojeniem większych niż zazwyczaj potrzeb.

Przez prawie dwie godziny sparaliżowane było międzynarodowe lotnisko w Los Angeles. Powodem była przerwa w dostawie prądu - przestały funkcjonować radary. czytaj więcej

Problemy trwają już od 6 dni i wiadomo, że jeszcze kilku dni potrzeba na uporanie się z nimi. Władze Nowego Jorku wspólnie z Czerwonym Krzyżem przygotowały awaryjny plan pomocy – osobom starszym mają być dostarczane posiłki i lód. W obawie przed przerwą w dostawach prądu ograniczono także kursowanie metra.

Z upałami zmagają się mieszkańcy wielu regionów Stanów Zjednoczonych. Zdarza się, że temperatura sięga tam 40 stopni Celsjusza.