Brytyjski tabloid "Daily Mail" wycofał się z twierdzeń zawartych w artykule o Melanii Trump. Żona kandydata na prezydenta USA pozwała tę gazetę i blogera z Marylandu za opublikowanie fałszywych informacji o jej rzekomym zaangażowaniu w działalność agencji towarzyskiej.

Melania Trump /Peter Foley /PAP/EPA

"Daily Mail" zapewnił, że ani w wydaniu drukowanym, ani na swym portalu internetowym "nie zamierzał stwierdzać, bądź sugerować, że te zarzuty są prawdziwe". Gazeta zaakcentowała zarazem, że założeniem artykułu z 20 sierpnia było, iż zarzuty wobec Melanii Trump mogą wpłynąć na wybory prezydenckie w USA, nawet jeśli są nieprawdziwe. "Daily Mail" wyraził ubolewanie z powodu "błędnych interpretacji".

Tabloid napisał w sierpniu, powołując się na jeden z magazynów w Słowenii, że agencja modelek, z którą Trump współpracowała w latach 90., zajmowała się również biznesem "pań do towarzystwa", pośrednicząc w nawiązywaniu kontaktów między zamożnymi klientami i kobietami świadczącymi usługi seksualne.

Według złożonego w czwartek pozwu brytyjski tabloid, a także bloger z Maryland publikowali "fałszywe i oszczercze" oświadczenia na temat Trump. Prawnik Melanii Trump ujawnił, że zażądała ona 150 milionów dolarów odszkodowania.

Melania Trump, która obecnie zajmuje się produkcją i reklamą biżuterii, jest z pochodzenia Słowenką. W latach 90. przyjechała do USA, gdzie w 2005 roku wyszła za mąż za Donalda Trumpa, obecnego kandydata Partii Republikańskiej do Białego Domu. 

(mal)