Co najmniej 29 osób zginęło z powodu cyklonu Winston, który w ostatni weekend przeszedł nad Fidżi - podały władze tego wyspiarskiego kraju na Pacyfiku. Żywioł spowodował ogromne zniszczenia.

Wciąż nie wiadomo, jaka jest skala zniszczeń /CLEMENTS / UNICEF HANDOUT /PAP/EPA

Nad ląd cyklon Winston dotarł w sobotę wieczorem czasu lokalnego. Uderzył wtedy w miasto Rakiraki, znajdujące się w północnej części wyspy Fidżi.

Najbardziej narażona na siłę cyklonu miała być stolica kraju - Suva, jednak w ostatniej chwili cyklon obrał inny kurs.

Winston został sklasyfikowany jako cyklon piątej, czyli najwyższej kategorii. Wiatr w porywach osiągał prędkość 325 km/h, a fale na oceanie miały 12 metrów wysokości. To najpotężniejszy cyklon w historii Fidżi i jeden z największych na półkuli południowej. Na zdjęciach zrobionych z powietrza przez siły powietrzne Nowej Zelandii widać odległe wioski, które cyklon zrównał z ziemią.

Zniszczeniom uległy całe wioski oraz uprawy, zerwane zostały linie energetyczne - powiedział szef operacji humanitarnych ONZ Stephen O'Brien.

Rząd Fidżi zapowiedział, że wyśle statki z lekami i żywnością do oddalonych obszarów tego liczącego 300 wysp archipelagu.

Liczba ofiar cyklonu może jeszcze wzrosnąć. Służby ratunkowe wciąż nie dotarły do mniejszych wysp.

(abs)