Rosyjskie MSZ wyraziło ubolewanie, że państwa zachodnie: Francja, Niemcy, Kanada i USA "powtarzają kłamstwa" Londynu i oskarżają Rosję o to, że to ona stoi za atakiem w Salisbury na byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala i jego córkę.

Niemcy, Kanada, USA i Francja wystąpiły ze wspólnym oświadczeniem, w którym znów wyraziły bezpodstawne pretensje do Rosji w kontekście zajść w Salisbury i Amesbury. Ubolewanie wywołuje to, że stolice tych państw znów poszły na pasku Londynu, który, zapewne, żadną miarą nie może przezwyciężyć własnych niewytłumaczalnych fobii - pisze w oświadczeniu rosyjskie MSZ, zarzucając solidaryzującym się z Londynem "podchwycenie kłamstwa" i zamknięcie oczu na brak jakichkolwiek dowodów.

MSZ Rosji wyraziło też rozczarowanie tym, że - jak to ujęto - niektórzy zachodni politycy "nie rezygnują z prób wykreowania wizerunku Rosji jako wroga i podsycają w swych krajach nastroje rusofobiczne".

Francja, Niemcy, Kanada oraz USA zgodziły się w czwartek z brytyjskimi wnioskami, że za atakiem z użyciem środka paralityczno-drgawkowego Nowiczok na byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala w Salisbury stali oficerowie GRU. Państwa te podzielają opinię Londynu, że do zamachu doszło "niemal na pewno" za zgodą władz Rosji.

Marcowy atak na Skripalów wywołał jeden z największych kryzysów dyplomatycznych w relacjach Wielkiej Brytanii z Rosją od zakończenia zimnej wojny i doprowadził do wydalenia ponad 150 rosyjskich dyplomatów z państw Zachodu, w tym ze Stanów Zjednoczonych i z krajów UE.

Napięcie w relacjach brytyjsko-rosyjskich wzrosło ponownie w lipcu, kiedy 44-letnia kobieta zmarła po przypadkowym kontakcie ze znalezioną w parku w Amesbury w południowo-zachodniej Anglii buteleczką zawierającą Nowiczok.

Rosja zaprzecza, by stała za atakiem w Salisbury. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nazwał w czwartek "niedopuszczalnymi" brytyjskie zarzuty, jakoby wysokie rangą rosyjskie osobistości oficjalne zaaprobowały otrucie b. rosyjskiego oficera.

(m)