Przebywająca z wizytą w Turcji kanclerz Niemiec Angela Merkel skrytykowała Rosję i reżim syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada za bombardowanie miasta Aleppo na północy Syrii, co nasiliło exodus uchodźców w kierunku granicy tureckiej. "Jesteśmy oburzeni ludzkimi cierpieniami powodowanymi przez naloty bombowe, także ze strony rosyjskiej" - powiedziała.

Angela Merkel /PAP/EPA/STRINGER /PAP/EPA

Merkel wskazała, że Rosja narusza rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii, zakazującą atakowania ludności cywilnej. Jak zaznaczyła, Niemcy i Turcja zażądały od Rosji przestrzegania postanowień tej rezolucji.

Tym, co widać na granicy turecko-syryjskiej, jest wielkie cierpienie  - powiedziała szefowa niemieckiego rządu, komentując los dziesiątek tysięcy ludzi, którzy zbiegli z rejonu Aleppo i mimo zimowych chłodów nie są wpuszczani do Turcji. Jak oświadczyła, Berlin i Ankara opowiadają się za włączeniem NATO w zwalczanie przemytu ludzi morzem z Turcji do Grecji, co ma być omawiane na zbliżającym się spotkaniu ministrów obrony państw Sojuszu. Ponadto dąży się do usprawnienia współpracy tureckiej straży przybrzeżnej z Grecją i unijną agencją ochrony granic Frontex.

Merkel zapowiedziała jednocześnie wzmocnienie wspólnych działań policji niemieckiej i tureckiej w walce z zajmującymi się przemytem ludzi grupami przestępczymi.

(mn)