​Co najmniej 47 osób zginęło, a 115 zostało rannych w zamachu samobójczym koło bazy wojskowej w Gao, na północy Mali. Wśród ofiar śmiertelnych jest pięciu zamachowców.

Zdj. ilustracyjne /Sun Ruibo /PAP/EPA

Za atak wzięła odpowiedzialność islamistyczna organizacja Al-Murabitun, powiązana z Al-Kaidą. Według terrorystów atak był odwetem za współpracę rządu Mali z Francją.

Według rzecznika armii Diarrana Kone jest to najkrwawszy atak w ciągu ostatnich kilku lat w tym zachodnioafrykańskim kraju.

W bazie stacjonują wojska rządowe Mali i członkowie różnych rywalizujących ze sobą prorządowych grup zbrojnych, które wspólnie patrolują niespokojne pustynne rejony na północy kraju zgodnie z porozumieniem pokojowym zawartym pod auspicjami ONZ.

Mali pogrążyło się w chaosie w 2012 roku, kiedy islamiści wykorzystali wojskowy zamach stanu w Bamako do zawłaszczenia separatystycznej rebelii Tuaregów i zajęcia północy kraju. Latem 2013 roku do Mali zostały skierowane siły ONZ mające pomóc w normalizacji sytuacji.

W Mali wciąż dochodzi jednak do aktów terroru i potyczek między rywalizującymi ze sobą o wpływy ugrupowaniami zbrojnymi, ostatnio między prorządową milicją Gatia a tuareskimi separatystami na północy. W ostatnim okresie wzmogła się aktywność ugrupowań islamistycznych, które wykorzystują oporne wdrażanie procesu pokojowego w kraju do eskalacji napięć między zamieszkującymi go grupami etnicznymi.

(az)