Serbski generał Sreten Lukić może odbywać w Polsce karę za zbrodnie wojenne popełnione na Albańczykach w Kosowie pod koniec lat 90. Tak orzekł nieprawomocnie Sąd Okręgowy w Warszawie.

Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii w Hadze zwrócił się do Polski o przejęcie do wykonania kar dwóch Serbów: Lukicia i Vladimira Lazarevicia. Trybunał skazał ich - odpowiednio - na 20 oraz 14 lat więzienia za deportacje, morderstwa i inne zbrodnie przeciw ludzkości wobec albańskiej ludności Kosowa w latach 1998-1999.

Dziś sprawę Lazarevicia sąd odroczył, bo chce zapoznać się ze szczegółowymi informacjami o jego złym stanie zdrowia. Wobec Lukicia sąd uznał zaś prawną dopuszczalność jego przekazania. Zapewne wkrótce ta decyzja uprawomocni się, bo zarówno polski pełnomocnik Serba, jak i polski prokurator wnosili o uznanie dopuszczalności jego przekazania.

Jeśli sąd prawomocnie zgadza się na takie przekazanie, ostateczna decyzja należy do ministra sprawiedliwości. Jeśli sąd się nie zgadza, decyzja taka jest ostateczna.

W oddzielnym postępowaniu - gdyby doszło do przekazania - sąd musiałby dostosować wyrok Lukicia do polskiego prawa (nie zna ono wymiaru kary 20 lat więzienia).

Karę w Polsce odbywa już Krstić


Karę 35 lat więzienia za masakrę w 1995 r. w muzułmańskiej enklawie w bośniackiej Srebrenicy od marca br. odbywa już w Polsce inny serbski zbrodniarz, gen. Radislav Krstić. Warszawski sąd zgodził się na to w 2012 r. Potem karę Krsticia z Hagi warszawski sąd dostosował do istniejącego w Polsce wymiaru 25 lat więzienia.

Podstawą prawną przejmowania przez Polskę skazanych przez Trybunał w Hadze jest zawarta w 2008 r. umowa Polski z ONZ. Przedstawiciel rządu zapewniał wtedy, że możliwe jest przekazanie Polsce maksymalnie pięciu więźniów.

(mal)