​Kanclerz Niemiec Angela Merkel zapowiedziała, że możliwe jest odwołanie przez władze w Berlinie wieców tureckich polityków w Niemczech. W weekend prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan kolejny raz porównał władze Niemiec do nazistów.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel /MICHAEL REYNOLDS /PAP/EPA

Niemiecki rząd "zastrzega sobie prawo" do "rewizji zezwoleń" wydanych w sprawie uczestnictwa przedstawicieli tureckich władz w spotkaniach z wyborcami w Niemczech - mówiła kanclerz na wspólnej konferencji prasowej w Hanowerze. Wiece te organizowane są w ramach kampanii przed kwietniowym referendum w Turcji w sprawie zmiany systemu z parlamentarnego na prezydencki.

Merkel oceniła, że prezydent Turcji powinien powstrzymać się od porównywania niemieckich władz do nazistów. Niestety widzimy, że te porównania nadal się pojawiają, i nie pozwolimy na łamanie wszelkich tabu bez poszanowania cierpienia tych, którzy byli prześladowani i mordowani w czasach nazizmu - mówiła kanclerz.

Dodała, że "nie ma zamiaru brać udziału w wyścigu prowokacji". 

Turecki przywódca w niedzielę po raz kolejny nazwał działanie niemieckich władz "nazistowskimi praktykami", oceniając w ten sposób decyzje o odwołaniu niektórych wieców przedstawicieli Ankary w Niemczech.

Agencja AP wyjaśnia, że choć w pewnych przypadkach lokalne władze w Niemczech zakazywały takich spotkań tureckich polityków z wyborcami, rząd federalny Merkel - w odróżnieniu od władz holenderskich - nie podjął dotychczas takiej decyzji. W zeszłym tygodniu jednak, po szeregu obraźliwych wypowiedzi ze strony tureckiej, szef urzędu kanclerskiego Peter Altmaier zagroził Turcji wydaniem zakazu wjazdu do Niemiec dla tureckich polityków pragnących uczestniczyć w wiecach wyborczych.

Z danych niemieckiego MSZ wynika, że na najbliższy miesiąc planowanych jest około 30 wizyt tureckich polityków. Zakaz spotkań przedstawicieli Ankary z wyborcami w Holandii doprowadził do bezprecedensowego konfliktu między Ankarą i Hagą.
według AFP Berlin podejrzewa, że Erdogan chce za pomocą prowokacji ustawić się w roli ofiary, by zmobilizować wyborców do udziału w kwietniowym referendum. 

(ph)