Komisja Europejska zaproponowała dwuletni plan ograniczenia różnic w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn. Zakłada on m.in. wprowadzenie sankcji wobec firm, które stosują zróżnicowanie płac dla kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach.

Zdj. ilustracyjne /Paweł Baranowski /Archiwum RMF FM

Plan zawiera osiem rekomendacji dla krajów UE. Zdaniem KE rekomendacje te powinny być wdrażane przez kraje unijne po to, aby zapewniać równe płace kobiet i mężczyzn. Plan zawiera m.in. propozycję sankcji wobec firm, które stosują różnice w wynagrodzeniach ze względu na płeć, jak również pomysł monitorowania polityki płacowej największych firm europejskich.

KE chce, żeby takie regulacje stały się europejskim prawem do końca 2019 roku. Unijna komisarz ds. sprawiedliwości i równości płci Viera Jourova powiedziała na konferencji, że w tej sprawie nie osiągnięto dużego postępu w ciągu ostatnich 10 lat. Nie zmniejszyliśmy znacząco tej luki pomimo wysiłków - oświadczyła.

Według KE kobiety zarabiają w UE średnio o 16,3 proc. mniej niż mężczyźni; ta liczba nie zmalała w ciągu ostatnich 5 lat.

Równość płci jest prawem podstawowym określonym w traktatach UE. Musimy wykorzystać obecne zainteresowanie mediów i polityków tym tematem, aby wdrożyć zasady w praktyce. Kobiety w Europie mają prawo do równości, podmiotowości i bezpieczeństwa, jednak w przypadku zbyt wielu kobiet prawa te wciąż nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości. Celem dzisiejszego wydarzenia jest wywarcie wpływu na zmianę zachowań i prowadzonej polityki, tak aby poprawić jakość życia naszych obywateli - powiedział w poniedziałek pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Frans Timmermans.

Według badania Eurobarometru 90 proc. Europejczyków uważa, że nie do zaakceptowania jest to, aby kobiety zarabiały mniej niż mężczyźni za tę samą pracę.

W roku 2012 Komisja przedstawiła propozycję przepisów, zgodnie z którymi w ciągu siedmiu lat co najmniej 40 proc. stanowisk kierowniczych w spółkach notowanych na giełdzie powinny zajmować kobiety. Wniosek nie został przyjęty, ponieważ zabrakło większości wśród państw UE. Kwotom sprzeciwiły się m.in. Wielka Brytania i Niemcy.

KE podkreśla, że aby regulacje mogły wejść w życie, potrzeba na to zgody krajów członkowskich i PE.

(az)