Burza polemik wokół powstającej we Francji muzułmańskiej szkoły jazdy. Zabroniony ma być w niej wszelki kontakt pomiędzy kobietami i mężczyznami. Władze miejskie grożą zakazaniem jej działalności.

Burza polemik wokół powstającej we Francji muzułmańskiej szkoły jazdy. Zabroniony ma być w niej wszelki kontakt pomiędzy kobietami i mężczyznami. Władze miejskie grożą zakazaniem jej działalności.
Zdj. ilustracyjne /Ton Koene /PAP/EPA

Właściciel zapowiada, ze islamska szkoła jazdy zostanie otwarta w  Villefranche-sur-Saone koło Lyonu już w poniedziałek. Kursy kodeksu drogowego będą się tam odbywać w oddzielnych salach dla kobiet i mężczyzn. Instruktorki będą uczyć jazdy panie, a instruktorzy - panów. Nie będzie żadnych wyjątków od tej reguły.

Wywołało to gwałtowną fale protestów organizacji broniących laickich fundamentów Francuskiej Republiki. Mer miejscowości Villefranche-sur-Saone Bernard Perrut zapowiada przeprowadzenie dokładnej kontroli zasad działania tej szkoły, by sprawdzić czy są one zgodne z francuskim prawodawstwem - w przeciwnym razie zostanie ona natychmiast zamknięta.

(az)