Setki szyickich bojowników przemaszerowały ulicami stolicy Iraku, Bagdadu, odpowiadając na apel radykalnego duchownego Muktady as-Sadra. Wezwał on wiernych do zademonstrowania siły na terenie całego kraju i walki z sunnickimi rebeliantami.

Obama: USA przygotowane do działań wojskowych w Iraku

USA są przygotowane do podjęcia w Iraku działań wojskowych skoncentrowanych na wybranych celach - powiedział prezydent Barack Obama. Najpierw jednak – jak zapowiedział – potrzebne są konsultacje z Kongresem i przywódcami krajów regionu. czytaj więcej

Największa demonstracja odbyła się w Bagdadzie w szyickiej dzielnicy Miasto Sadra. Ulicami przemaszerowały setki uzbrojonych w karabiny szturmowe i ubranych w bojowe mundury mężczyzn. Szacuje się, że bojówki popierające Sadra liczą około 10 tysięcy osób. Większość z nich zgłosiła się na ochotnika, by walczyć wraz z siłami bezpieczeństwa Iraku przeciwko sunnickim rebeliantom, na których czele stoi Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIL).

Telewizja Al-Dżazira informuje, że szyickie bojówki mają być wykorzystane tylko podczas działań obronnych, głównie w okolicach Bagdadu. Istnieją jednak obawy, że zwolennicy radykalnego duchownego mogą reaktywować Armię Mahdiego, odpowiedzialną za przemoc wobec sunnitów w latach 2005-06.

Sadr utworzył Armię Mahdiego po amerykańskiej inwazji w 2003 roku, oddziały przez kilka lat walczyły z wojskami USA. Przez długi czas były one uważane przez Pentagon za główne zagrożenie dla stabilności w Iraku.

Władze w Bagdadzie od dłuższego czasu nie potrafią rozładować niebezpiecznych napięć między stanowiącymi większość ludności szyitami a sunnicką mniejszością, wśród której rozpowszechnione jest przekonanie, że rząd premiera Nuriego al-Malikiego dąży do jej zmarginalizowania. Z tej właśnie grupy rekrutuje się wielu bojowników ISIL.

(edbie)