​Graffiti Banksy’ego uratowane. Władze angielskiego miasteczka Cheltenham podjęły bezprecedensową decyzję, wydając pozwolenie na stworzenie istniejącego już malowidła.

Miasteczko słynie z centrum nasłuchowego brytyjskiego kontrwywiadu. Z takimi uprawnieniami, graffiti stało się automatycznie częścią zabytku. Innymi słowy, otrzymało taki sam status - nie można go be zgody władz miasta usunąć ani zmieć. Oznacza to, że malowidło przedstawiające szpiegów podsłuchujących stojącą przy budynku budkę telefoniczną, jest bezpieczne.

Z uwagi na cenę prac Banasky'ego, podjęto już kilka prób usunięcia malunku ze ściany. Niestety charakterystyczna czerwona budka, którą artysta sprytnie wkomponował w graffiti, nie jest objęta edyktem władz. Jak zauważają komentatorzy, teoretycznie może więc zostać usunięta. Gdyby do tego doszło, konceptualny przekaz malowidła, które jest komentarzem na inwigilację obywatela przez państwo, stałby się zupełnie nieczytelny.

(abs)