Rzym i Wiedeń – na te stolice patrzymy teraz i będziemy patrzeć w najbliższych dniach mówiąc o polityce. Od tego, jak skończą się w nich ważne niedzielne głosowania, zależeć będzie nie tylko przyszłość Włoch i Austrii.

Matteo Renzi /MAURIZIO DEGL' INNOCENTI /PAP/EPA

Wyniki włoskiego referendum konstytucyjnego i wyborów prezydenckich w Austrii będą wpływały na to, co dzieje się w całej Unii Europejskiej. Dlatego będziemy się przyglądać, czy mieszkańcy Italii postawią na tych, którzy chcą pożegnania ze strefą euro? I czy nad Dunajem przeważą głosy tych, którzy chcą wyjścia Austrii z Unii Europejskiej?

Włosi decydują o losach zmian w ustawie zasadniczej, przygotowanych przez rząd Matteo Renziego. Chodzi między innymi o zmianę liczby senatorów i wyznaczenie im nowych kompetencji. Ale referendum stało się w dużej mierze plebiscytem, który przesądzi o poparciu dla rządu. Premier zapowiada, że jeśli obywatele odrzucą jego pomysły, poda się do dymisji. Ale jeśli wyjdzie z głosowania zwycięsko, ma zawetować budżet UE. W ten sposób chce pokazać, że nie podoba mu się unijna polityka migracyjna.

Części krajów wspólnoty zarzuca mu brak solidarności. Wskazuje przy tym na Europę Środkowo-Wschodnią. Renzi sięga po groźbę weta, bo próbuje wywalczyć większe pieniądze na pomoc dla Włoch, które od wielu miesięcy zmagają się z falą uchodźców. Jeśli szef włoskiego rządu przegra tę batalię, drzwi do przejęcia władzy w Rzymie mogą otworzyć się przed populistami z Ruchu Pięciu Gwiazd komika Beppe Grillo. Jego plan obejmuje między innymi wyprowadzenie Włoch ze strefy euro.

Populiści mogą dojść do głosu również w Austrii. Tam prezydentem może zostać eurosceptyczny kandydat Austriackiej Partii Wolności Norbert Hofer. Jego rywalem jest Alexander Van der Bellen - były przywódca Zielonych, kandydat niezależny, choć popierany przez lewicę. Już w maju obaj zmierzyli się w drugiej turze wyborów - wtedy Hofer przegrał, ale różnica wynosiła niespełna 31 tysięcy głosów. Trybunał Konstytucyjny nakazał powtórzenie głosowania, bo uznał, że doszło do naruszenia przepisów chroniących przed manipulacjami wyborczymi. Gdyby 45-letni Hofer pokonał dziś 72-letniego Van der Bellena, zostałby najmłodszym prezydentem w dziejach Republiki Austrii.

A w polskiej polityce? W tym tygodniu między innymi kolejne przesłuchania przed sejmową komisją śledczą. Posłowie, którzy próbują odkryć tajemnice piramidy finansowej Amber Gold, przepytają kolejnych prokuratorów, a wśród nich byłego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Z kolei w sejmowej komisji sprawiedliwości - ponownie przepisy o Trybunale Konstytucyjnym. Tym razem między innymi te o sposobie wyboru prezesa TK.

Rząd zajmie się między innymi ustawą o kombatantach. Ministrowie chcą uhonorować między innymi Żołnierzy Wyklętych, Powstańców Warszawskich i Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Na podstawie przygotowywanych przepisów resort obrony chce przygotować dla nich specjalne mundury - "wzorując się na działaniach podjętych przez niepodległą Rzeczpospolitą w 1919 r. względem ostatnich żyjących Powstańców Styczniowych".

W tym tygodniu w polskiej polityce będą też inne odniesienia do przeszłości. W sobotę uroczysty pogrzeb państwowy pułkownika Ignacego Matuszewskiego i majora Henryka Floyar-Rajchmana, którzy w 1939 roku ewakuowali polskie złoto, wywożąc je do Francji. Szczątki obu oficerów w listopadzie sprowadzono do Polski z Nowego Jorku. Będą złożone w kwaterze żołnierzy roku 1920 na Powązkach Wojskowych.

A w kolejną niedzielę - okazja do rozmowy o relacjach między Polską a Niemcami, bo w Berlinie spotkanie par prezydenckich obu krajów. Zaplanowano uroczyste podsumowanie obchodów 25-lecia Polsko-Niemieckiego Traktatu o Dobrym Sąsiedztwie i Przyjaznej Współpracy. Jak podkreśla prezydencki minister Krzysztof Szczerski - to będzie siódme spotkanie Andrzeja Dudy i Joachima Gaucka, który jest najczęstszym rozmówcą polskiego prezydenta na tym szczeblu. Prawdopodobnie będzie to już ostatnie ich spotkanie w takiej formule, bo niemiecki polityk niebawem kończy swoją prezydencką kadencję.

APA