Rewolucyjna zmiana w funkcjonowaniu francuskich władz. Zgromadzenie Narodowe przyjęło projekt ustawy, który - podobnie jak w Stanach Zjednoczonych - daje Parlamentowi prawo odwoływania prezydenta z urzędu.

Prezydent będzie mógł zostać odwołany z urzędu w przypadku „poważnych błędów w wypełnianiu swoich obowiązków”. Określenie to jest na tyle ogólnikowe, że – zdaniem wielu specjalistów - można pod to „podciągnąć” różne rzeczy.

Czy Francja stanie się bardziej proamerykańska i liberalna ekonomicznie? Faworytem w wiosennych wyborach prezydenckich jest prawicowy szef MSW Nicolas Sarkozy. Po piętach depcze mu socjalistka Segolene Royal. czytaj więcej

Wielu prawników obawia się, że w okresach wewnętrznych konfliktów na szczycie państwa, Parlament będzie mógł domagać się dymisji prezydenta pod byle jakim pretekstem. Inni natomiast twierdzą, że dzięki temu we Francji będzie więcej demokracji. Komentatorzy podkreślają, że w praktyce jest to „zatruty prezent” Chiraca dla jego następcy. Nowe prawo wejdzie w życie zapewne dopiero po kwietniowych wyborach prezydenckich.