Stary polski okrzyk bojowy: "Nic o nas bez nas!" zabrzmiał tak głośno, że dotarł nawet do uszu amerykańskiego wiceprezydenta - napisał w swoim wydaniu internetowym niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", komentując wizytę Joe Bidena w Warszawie. Zdaniem gazety, wiceprezydent chciał jednak przede wszystkim rozwiać niepokoje we wschodniej części Europy.

Dobrze, że do tej wizyty doszło tak szybko po 17 września - uważa szef prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak. To komentarz na temat pobytu w Polsce amerykańskiego wiceprezydenta Joe Bidena. To właśnie 17 września Amerykanie oznajmili, że rezygnują z planów budowy tarczy antyrakietowej w... czytaj więcej

Dziennik podkreśla, że Biden wielokrotnie powtarzał formułkę, kiedy w końcu zjawił się w Warszawie. Jednak zdaniem gazety, wiceprezydent nie miał w bagażu o wiele więcej niż dobrą wolę rozwiania wschodnioeuropejskich niepokojów, a z pomocą niejasnej perspektywy mobilnych systemów rakietowych nie da się przywrócić nadwerężonego zaufania.

"Nowa Europa", która w administracji Busha upatrywała jedynego prawdziwego gwaranta swego bezpieczeństwa, zaczyna zmieniać orientację. Właśnie w Polsce narasta przekonanie, że nie opłaciło się żebranie o specjalne stosunki z Waszyngtonem. Szósty co do wielkości kraj UE może osiągnąć więcej, kiedy silniej zaangażuje się w Europie i na rzecz Europy - napisano.