Nowe brytyjskie jednofuntówki miały być ​niemożliwe do podrobienia. Tymczasem media na Wyspach Brytyjskich donoszą o pierwszych fałszywych monetach, które pojawiły się już w obiegu.

Nowe jednofuntówki /B2820/Photoshot /PAP/EPA

"Fałszywki" są cięższe od oryginalnych, dwunastobocznych monet, bardziej zaokrąglone i brakuje im precyzji w wykonaniu podstawowych zabezpieczeń. Jednym z nich jest hologramowy znak na awersie, który - w zależności od kąta patrzenia - zmienia się z cyfry na symbol brytyjskiego funta. Falsyfikaty odznaczają się także niezdarnie wykonaną czcionką i delikatnie przechyloną głową królowej. 

W nowych jednofuntówkach znajduje się jeszcze dodatkowy, nierozpoznawalny gołym okiem znak, rejestrowany jedynie przez automaty do liczenia bilonu, którego w żaden sposób nie da się podrobić. 

Nowe monety zostały wprowadzone do obiegu przed miesiącem. Jednym z powodów wycofania starych był fakt, że co trzydziesta z tych monet była sfałszowana. 

Niezdarne wykonanie podrobionych jednofuntówek paradoksalnie stanowi potwierdzenie dla kunsztu projektantów z państwowej mennicy. Z drugiej strony niepokoi jednak fakt, że nowoczesne zabezpieczenia nie zniechęcają przestępców przed podejmowaniem kolejnych prób fałszerstw. Tracić na tym będzie zwykły obywatel, w którego kieszeni wylądują falsyfikaty.

(ph)