​Jemen ma rezerwy żywnościowe zaledwie na dwa-cztery miesiące, co sprawia, że jest na skraju głodu w sytuacji, gdy wciąż zaostrzają się walki w tym kraju - poinformował we wtorek przedstawiciel Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK).

Szpital w Jemenie /YAHYA ARHAB /PAP/EPA

Mamy do czynienia z pilną potrzebą uzupełnienia zapasów - mówił dziennikarzom w Genewie Robert Mardini, regionalny dyrektor MKCK ds. Bliskiego Wschodu.

Wezwał do zniesienia restrykcji na import dóbr do Jemenu. Wyraził zaniepokojenie wobec losu pół miliona osób przebywających w portowym mieście Al-Hudajda w sytuacji, gdy konflikt wewnętrzny przenosi się z południa bardziej na północ wybrzeża Morza Czerwonego. Al-Hudajda znajduje się na zachodzie kraju, mniej więcej w połowie wybrzeża Morza Czerwonego.

Obie strony konfliktu wewnętrznego w Jemenie odwiedził koordynator ONZ ds. humanitarnych Stephen O'Brien, wzywając je do zagwarantowania większego dostępu do portów w celu dostarczenia żywności, paliwa i leków. Społeczność międzynarodowa musi zwiększyć swe finansowanie, a strony konfliktu muszą nadal zapewniać dostęp do pomocy humanitarnej - mówił O'Brien dziennikarzom w poniedziałek wieczorem w bazie rządu w Adenie. Oznacza to również dostęp do portów, tak żeby potrzebne towary mogły wjechać do Jemenu - dodał.

Według danych ONZ 3,3 mln Jemeńczyków w tym liczącym ponad 27 mln ludzi kraju cierpi obecnie z powodu niedożywienia. Wśród grupy tej jest 2,1 mln dzieci, w tym 460 tys. dzieci poniżej piątego roku życia cierpiących na najgorsze formy niedożywienia, zagrożone śmiercią z powodu zapalenia płuc i biegunki.

W zeszłym tygodniu UNICEF ostrzegał, że w Jemenie obecnie już 462 tys. dzieci, o 200 proc. więcej niż w 2014 roku, cierpi z powodu bardzo poważnego niedożywienia.

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, kiedy to społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Tylko południowa część kraju wraz z Adenem podlega rządowi prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego. Jednak jego władza jest w znacznej mierze iluzoryczna, co wykorzystują aktywne na południu i częściowo wschodzie kraju dżihadystyczne Państwo Islamskie i Al-Kaida.

Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła Arabia Saudyjska, by zwalczać wspieranych przez Iran szyickich rebeliantów Huti, kontrolujących Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) od marca 2015 roku w wojnie domowej w Jemenie zginęło ponad 7,4 tys. ludzi, a ponad 40 tys. odniosło rany. Jednak najnowsze statystyki ONZ wskazują, że w konflikcie tym śmierć poniosło już 10 tys. cywilów.

(az)