Wobec "wiarygodnych informacji" o torturach stosowanych w stosunku do aresztowanych po próbie zamachu stanu, Amnesty International wystąpiła w niedzielę do władz Turcji z żądaniem umożliwienia jej przedstawicielom kontaktu z tymi osobami. Do próby zamachu stanu w Turcji doszło 15 lipca.

Uczestnicy happeningu Amnesty International (zdjęcie ilustracyjne) / Grzegorz Michałowski (PAP) /PAP

Organizacja ogłosiła komunikat, w którym podaje, że w Turcji dochodzi do ciężkich przypadków maltretowania aresztowanych, które "wyglądają na systematyczne działania". Jej dyrektor John Dalhuisen nalega, aby "tureckie władze wypełniły swe zobowiązania międzynarodowe w dziedzinie przestrzegania praw człowieka".

Dalhuisen również apeluje do władz Turcji, aby "nie nadużywały stanu wyjątkowego, depcząc prawa osób zatrzymanych". Przypomina, że zakaz stosowania tortur "ma charakter absolutny i nigdy nie może ulec zawieszeniu".

Amnesty International wezwała także Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom (CPT), aby niezwłocznie wydelegował swych przedstawicieli w celu zbadania warunków, w jakich przebywają w Turcji osoby aresztowane.

Organizacja międzyrządowa poinformowała, że jest w posiadaniu "wiarygodnych informacji", iż policja w Ankarze i Stambule zmusza osoby zatrzymane do "pozostawania nawet przez 48 godzin w wymuszonych pozycjach, odmawiając im jedzenia, picia i pomocy lekarskiej".

W ekstremalnych przypadkach niektóre osoby aresztowane były bite, torturowane, a nawet gwałcone (...), co jest szczególnie alarmujące - podkreśla AI.

Przedmiotem jej głębokiego zaniepokojenia - jak podała organizacja - są również praktyki odmawiania aresztowanym prawa do korzystania z obrony prawnej i kontaktu z rodzinami.

APA