Amerykański wywiad sugeruje, że powodem katastrofy rosyjskiego samolotu na Synaju była prawdopodobnie bomba znajdująca się na pokładzie samolotu. Wcześniej rząd Wielkiej Brytanii zawiesił rejsy wszystkich brytyjskich przewoźników z egipskiego lotniska Szarm el-Szejk - właśnie z powodu obawy, że przyczyną katastrofy mogła być bomba. Z kolei według źródeł w komisji prowadzącej dochodzenie ws. katastrofy, doszło do niej z powodu wybuchu silnika.

W katastrofie rosyjskiego airbusa zginęły 224 osoby /ANATOLY MALTSEV /PAP/EPA

Według amerykańskiego wywiadu powodem katastrofy była prawdopodobnie bomba znajdująca się na pokładzie samolotu. Wywiad doszedł do takiego wniosku na podstawie raportów wywiadowczych, które zgromadzono przed sobotnim wypadkiem. Stany Zjednoczone nie miały zweryfikowanych danych, ale amerykański wywiad miał informacje wskazujące na wzmożoną aktywność terrorystów na Synaju, która przyciągnęła uwagę agentów.

Według Amerykanów  bomba mogła zostać umieszczona gdziekolwiek w samolocie – również w bagażu. Amerykański wywiad przypuszcza, że bombę podłożyli bojownicy Państwa Islamskiego lub której z organizacji powiązanych z ISIS.

Brytyjskie samoloty nie latają do Szarm el-Szejk

Wielka Brytania zawiesiła w środę loty nad Synajem do czasu sprawdzenia środków bezpieczeństwa na lotnisku w Szarm el-Szejk. Biuro premiera Davida Camerona wydało oświadczenie, w którym zastrzeżono, że nie można jeszcze stwierdzić, dlaczego rozbił się rosyjski samolot, ale jest coraz więcej obaw, iż katastrofę mogło spowodować "urządzenie wybuchowe".

Ekipa brytyjskich ekspertów ds. lotnictwa, udająca się właśnie do tego egipskiego kurortu, ma mieć czas na ocenę środków bezpieczeństwa na tamtejszym lotnisku. Podkreślono, że zawieszenie lotów jest środkiem ostrożności. Do Szarm el-Szejk wysłano dodatkowy personel konsularny, mający pomagać tam brytyjskim turystom.

Źródła w egipskiej komisji: Wybuch silnika przyczyną katastrofy

Według egipskiej gazety „Al-Masri al-Jum" do katastrofy doprowadziła eksplozja silnika. Gazeta powołuje się na źródła w komisji prowadzącej dochodzenie ws. katastrofy. Za taką przyczyną, jak utrzymują śledczy, przemawiają dane z tzw. czarnych skrzynek.

Przyczyną katastrofy samolotu był wybuch w jednym z silników - powiedział rozmówca gazety. Zaznaczył jednocześnie, że "to, co wywołało eksplozję, ustali specjalne laboratorium i oględziny przez specjalistów miejsca katastrofy, ciał ofiar i substancji, które mogły pozostać na ciałach i częściach airbusa".

Według tego źródła "rejestratory nie zanotowały żadnych sygnałów pilotów do służb naziemnych przed awarią", a "odczytanie parametrów technicznych świadczy o szybkim spadaniu samolotu, potężnym wybuchu, jednoczesnym ustaniu pracy wszystkich silników, zapaleniu się części kadłuba i rozpadzie samolotu jeszcze w powietrzu".

Egipskie źródła zbliżone do śledztwa powiedziały agencji Reuters, że coraz bardziej prawdopodobne jest to, że doszło do eksplozji, choć na razie nie jest jasne, o jakim charakterze - czy powodem wybuchu było paliwo czy bomba.

Egipskie ministerstwo lotnictwa cywilnego poinformowało w środę, że odczytano dane z rejestratora parametru lotów (FDR - Flight Data Recorder), lecz druga tzw. czarna skrzynka z zapisami rozmów w kabinie pilotów (CVR - Cockpit Voice Recorder) jest częściowo uszkodzona i odczytanie danych wymagało wielkich wysiłków.

Do katastrofy Airbusa A321 rosyjskich linii czarterowych Kogalymavia, znanych też jako Metrojet, doszło w sobotę na Synaju. Zginęły 224 osoby, w większości turyści wracający do Petersburga z wakacji w Egipcie.

(mpw)