Policja szuka sprawcy lub sprawców dewastacji Pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku. W nocy lub nad ranem ktoś powypisywał na monumencie upamiętniającym ofiary grudnia 1970 roku polityczne hasła. Jak dowiedział się nasz reporter Kuba Kaługa, policja znalazła przy pomniku puszkę po farbie. Monument już oczyszczono.

Zdewastowany Pomnik Poległych Stoczniowców w Gdańsku. /Gorąca Linia /RMF FM

Wypisane ma pomniku hasła miały prowokacyjny wydźwięk - m.in. "PO = złodzieje i esbecja", "PIS = Wolność po za schematami". 

Zdewastowany w ten sposób został każdy z trzech krzyży tworzących pomnik. Już go oczyszczono, policja zabezpieczyła ślady. Być może kolejne, istotne ślady znajdą się na wspomnianej puszcze. 

Jak się dowiedział nasz reporter, miejski monitoring uchwycił zdarzenie. Obrotowa kamera zarejestrowała je między godziną 03:30 a 03:33. 

Policja szuka sprawców. Jest duża szansa, że szybko zostaną zatrzymani.

Dziś Pomnik i plac, na którym stoi monument, odwiedzają prezydenci, szefowie rządów i inni ważni goście z całego świata. W czasie swojej wizyty w Gdańsku w 1987 r. pod pomnikiem modlił się Jan Paweł II. W 55. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, pod pomnikiem mają złożyć kwiaty przedstawiciele lokalnych i regionalnych władz a także innych środowisk. 

Będący hołdem dla ofiar wydarzeń Grudnia 1970 r. Pomnik Poległych Stoczniowców stanął na placu Solidarności w 1981 r. Monument składa się z trzech krzyży, z których każdy waży 42 tony i ma 42 metry wysokości. Krzyże spinają kotwice symbolizujące nadzieję i nawiązujące do wydarzeń z lat 1956, 1970 i 1980.

W dolnej części pomnika umieszczono płaskorzeźby przedstawiające pracę stoczniowców, a na jednej z nich wypisano fragment wiersza Czesława Miłosza: "który skrzywdziłeś człowieka prostego, śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, nie bądź bezpieczny, poeta pamięta. Możesz go zabić, narodzi się nowy. Spisane będą czyny i rozmowy".

(mal)