Prokuratura zawiesiła śledztwo w sprawie tragicznego finału warsztatów medycyny naturalnej z wykorzystaniem substancji Kambo w Grodzisku Mazowieckim - dowiedział się dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz. 30-letnia kobieta, która uczestniczyła w zabiegu oczyszczania organizmu za pomocą wydzieliny żaby z Puszczy Amazońskiej, zmarła w listopadzie.

Zdj. ilustracyjne /Pfefferle, M. /PAP/EPA

Jak ustalił reporter RMF FM, badania toksykologiczne substancji znalezionej w ciele zmarłej kobiety nie dały precyzyjnej odpowiedzi na pytanie, co to za mikstura. Do zidentyfikowania substancji śledczy zamówili więc kolejną ekspertyzę. Tym razem będzie ona powstawać we współpracy z badaczami z Narodowego Instytutu Leków i Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie.

Kolejna opinia i wyniki badań dotyczące dokładnego składu chemicznego tajemniczej substancji, która prawdopodobnie była przyczyną śmierci 30-latki, mają być znane dopiero pod koniec roku. Wtedy śledztwo zostanie wznowione. Mężczyzna, który prowadził warsztaty nie usłyszał zarzutów. W sprawie występuje w charakterze świadka.

Według wstępnych wyników sekcji zwłok przyczyną zgonu 30-latki był obrzęk mózgu i niewydolność krążeniowo-oddechowa. Sekcja wykazała, że kobieta nie miała krwiaka, nie doznała urazów, które mogłyby doprowadzić do śmierci. Wykluczono również możliwość zakrztuszenia się.

Warsztaty oczyszczania organizmu z toksyn zorganizowano w listopadzie w jednej z siłowni w Grodzisku Mazowieckim. W ich trakcie Halinie T. zaaplikowano na skórę wydzielinę żaby olbrzymiej z Puszczy Amazońskiej, czyli Kambo. Ta substancja wśród rdzennych plemion uznawana jest od tysięcy lat za naturalna szczepionkę.

U kobiety pojawiły się wymioty, po których straciła przytomność. Została odwieziona karetką do szpitala w Grodzisku Mazowieckim. Lekarzom nie udało się jej uratować.

(ph)