Nie będzie postępowań dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy, którzy brali udział w zatrzymaniu córki radnej gdańskiego PiS-u. Zakończone właśnie postępowanie wyjaśniające w tej sprawie nie daje żadnych podstaw do wszczęcia takiej procedury. Chodzi o głośną interwencję wobec Marii K. Dziewczyna była w grupie osób, które starły się z policją po gdańskim Marszu Równości w maju tego roku.

Przeciwnicy Marszu Równości starli się z policją (zdj. archiwalne) /Adam Warżawa /PAP

Postępowania wyjaśniające w sprawie zatrzymania nastolatki wszczęto po kontroli zleconej przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka. Wcześniej ocenił on, że zatrzymanie Marii K. - córki gdańskiej radnej Prawa i Sprawiedliwości - było brutalne, a podjęte przez policję działania są nieakceptowalne.

21 maja, podczas Marszu Równości w Gdańsku, policja zatrzymała 5 osób. Były to osoby, które wcześniej odłączyły się od pikiety w obronie rodziny, zorganizowanej wtedy w kontrze do Marszu Równości. Grupa stanęła na trasie marszu i zablokowała go. Mimo wielokrotnych wezwań do rozejścia się, grupa nie zamierzała ustąpić. Nie reagowała na polecenia policji. W końcu doszło do przepychanek między funkcjonariuszami oddziałów prewencji, a grupą, w której była także Maria K. Później - już w innym miejscu, gdzie też doszło do przepychanki - Maria K. została zatrzymana.

Z zakończonego w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku postępowania wynika, że policjanci działali prawidłowo. Konkluzja jest taka, że policjanci działali zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, więc nie będzie tutaj wniosków dyscyplinarnych. Całe to zdarzenie i interwencja będą omawiane na kolejnych szkoleniach. Prawie każde takie zdarzenie po dużych zabezpieczeniach jest poruszane na szkoleniach i to również będzie przedmiotem omówienia - mówi Joanna Kowalik-Kosińska, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego w Gdańsku. Raport z wynikami postępowania został wysłany do Komendy Głównej Policji. Taki rozwój wypadków kończy sprawę - przynajmniej z punktu widzenia policji.

Osobne dwa postępowania dotyczące Marii K. prowadzi jeszcze Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. W jednym z nich dziewczyna usłyszała zarzut udziału w nielegalnym zbiegowisku. Nie przyznała się do winy. Grozi jej za to do 3 lat więzienia. Oprócz niej podobne zarzuty usłyszało 4 mężczyzn zatrzymanych podczas przepychanek. Jeden z nich ma też zarzut próby przekupienia policjanta i namówienia go do odstąpienia od interwencji.

Drugie z postępowań dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji. Jest w toku. Maria K. ma w nim status pokrzywdzonej. Biorący udział w akcji policjanci nie zostali jeszcze przesłuchani w tej sprawie.

(mpw)