Doradca Jana Kulczyka, Marek Modecki, wiedział przed wiedeńskimi rozmowami, że będzie tam Władimir Ałganow – zeznał przed sejmową komisją ds. PKN Orlen Aleksander Żagiel. Biznesmen współorganizował spotkanie w Wiedniu.

Podczas przesłuchania Żagiel potwierdził, że zna Ałganowa; poznał go na przełomie lat 80. i 90. Początkowo była to jedynie "znajomość sąsiedzka", bo obaj wynajmowali mieszkania w Wilanowie.

Zeznał także, że w wiedeńskim spotkaniu oprócz niego brali udział także Jan Kulczyk, Władimir Ałganow i Andrzej Kuna oraz Marek Modecki ze spółki Roche, która chciała kupić Rafinerię Gdańską.

Z jego zeznań wynika też, że to właśnie Modecki – doradca inwestycyjny Kulczyka – poszukiwał kontaktów biznesowych z wpływowymi Rosjanami. Odbywało się to m.in. przez Żagla, z którym znają się od dziecka.

Przygotowania do rozmów w Wiedniu trwały dobrych kilka miesięcy, dlatego posłom z komisji trudno było uwierzyć, by Kulczyk nie wiedział, że spotka się z Ałganowem. Żagiel przyciskany przez posłów zaczął wywijać się od jasnej odpowiedzi, czy Kulczyk wiedział, kogo spotka w Wiedniu, czy nie.

Najbogatszy Polak publicznie zapewniał, że nie miał pojęcia, iż w rozmowach będzie uczestniczył Ałganow.

W zeznaniach Żagla pojawiło się wiele ciekawych różnic z tym, co na temat spotkania wiemy z notatek wywiadu. Według Żagla wiedeńskie spotkanie odbyło się 17 lipca, a nie 18 jak w swojej notatce zapisał Zbigniew Siemiątkowski.

Spotkanie miało być tylko jedno – w porze lunchu. Siemiątkowski po rozmowie z Kulczykiem zapisał, że były dwa. Żagiel pamięta, że rozmowa dotyczyła tylko ewentualnej możliwości tranzytu przez Polskę energii elektrycznej z Rosji na południe Europy. Nie padło ani jedno słowo o możliwości zakupu Rafinerii Gdańskiej – twierdzi Żagiel.

Nie utrzymuję kontaktów z żadnym środowiskiem politycznym, nigdy nie robiłem interesów z PKN Orlen, Rafinerią Gdańską lub Płocką i nie byłem świadkiem żadnych rozmów na ten temat - podkreślał. Jednak - jak pamiętamy - z notatki oficera wywiadu wynika, że polska rafineria była przedmiotem rozmowy Ałganowa z Kulczykiem.

Wg Żagla podczas spotkania w Wiedniu nie pojawił się także wątek łapówki dla Wiesława Kaczmarka i Macieja Giereja. A wszak o takiej propozycji Kulczyk doniósł Siemiątkowskiemu. Posłuchaj relacji reporterki RMF Beaty Lubeckiej:

Posłowie bliżej przyjrzeli się także przesłane mu komisji zaświadczeniu lekarskiemu, w którym stwierdzono, że Jan Kulczyk powinien unikać sytuacji stresogennych. Najbogatszy Polak ma zeznawać przed komisją za tydzień. Posłowie zastanawiają się jednak, czy dostarczone zwolnienie jest nim rzeczywiście.

To nie jest zwolnienie lekarskie w świetle obowiązujących przepisów. Jest to opinia lekarza, która zawiera błędy, takie jak błąd w dacie - mówi szef komisji, poseł Józef Gruszka.