Nad ranem, po kilkunastogodzinnej akcji, strażacy zdołali ugasić pożar XIX-wiecznego kościoła św. Antoniego w warmińsko-mazurskim Braniewie. Udało się uratować jedynie część ołtarza, zabytkowe organy i konfesjonał. "Wielu mieszkańców płakało, bo ich pieniądze w tym kościele są. To oni ze swoich datków remontowali dach, remontowali elewację i organy" - podkreśliła w rozmowie z reporterem RMF FM Piotrem Bułakowskim burmistrz Braniewa Monika Trzcińska. W pożarze, z którym od niedzielnego popołudnia walczyło blisko stu strażaków, na szczęście nikt nie ucierpiał. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pojawienia się ognia.

Po lewej: pożar kościoła św. Antoniego w Braniewie (zdjęcie z Gorącej Linii RMF FM). Po prawej: wnętrze kościoła po pożarze /Piotr Bułakowski /RMF FM

Jak informował reporter RMF FM Piotr Bułakowski, ogniem początkowo objęty był tylko dach, ale później płomienie zajęły resztę budynku. Akcję gaśniczą utrudniało duże zadymienie, łatwopalna konstrukcja i niska temperatura. Strażacy, którzy próbowali ugasić pożar wewnątrz budynku, musieli się w pewnym momencie wycofać - zawaliła się część dachu, na szczęście w środku nikogo wówczas nie było.

Pożar udało się ugasić nad ranem, a przed godziną 6:00 przed kościołem ponownie pojawili się strażacy - była to grupa rozpoznawcza, której zadaniem było sprawdzenie, czy na dachu nie pojawiły się jakieś nowe zarzewia ognia. Strażacy musieli również zabezpieczyć dach przed deszczem i śniegiem oraz wynieść z budynku to, czego nie strawił ogień.

Co kilka chwil wchodzimy do obiektu sakralnego sprawdzać, czy nie pojawiają się nowe zarzewia ognia. Są rozgrzane elementy konstrukcyjne poszycia dachu i w związku z tym strażacy próbują zapobiec, by ponownie nie rozpalił nam się ten obiekt sakralny w zakresie konstrukcji dachu - mówił nam o poranku starszy kapitan Ireneusz Ścibiorek.

Do wnętrza świątyni weszli biegli, którzy oceniają straty po pożarze. Całkowitemu zniszczeniu uległ m.in. dach budynku. Strop właściwie też, bo to, co zostało, te fragmenty, to jest do rozbiórki wyłącznie. Mury, moim zdaniem, nie uległy uszkodzeniom - powiedział Piotrowi Bułakowskiemu jeden z ekspertów.

Mieszkam tu po drugiej stronie kościoła. Zauważyłam dym, nawet niezbyt intensywny, wydobywał się z dachu. Ogień pojawił się po mniej więcej pół godziny - usłyszał Piotr Bułakowski od mieszkającej w pobliżu kościoła kobiety. Inna relacjonowała: Pochodnia, wszystko płonęło. Jedna wielka kula ognia.

Ministrant z kościoła św. Antoniego powiedział naszemu dziennikarzowi, że świątynia była świeżo odremontowana. Dopiero nasz proboszcz skończył remont kościoła. Najpierw zrobił fundamenty, dach, elewację - i wszystko w jeden wieczór poszło - mówił.

Pięknie zrobiony... Tak ten proboszcz doprowadził ten kościół do porządku - mówił z kolei mężczyzna, który pomagał wczoraj ratować z budynku to, co dało się uratować, wraz z innymi wynosił z kościoła ławki. Pytany, czy wierni zmobilizują się, by odremontować świątynię, odpowiedział krótko: Na pewno.

Wielu mieszkańców płakało, bo ich pieniądze w tym kościele są. To oni ze swoich datków remontowali dach, remontowali elewację i organy - przyznała w rozmowie z Piotrem Bułakowskim burmistrz Braniewa Monika Trzcińska. Zadeklarowała, że miasto zrobi wszystko, by pomóc w odbudowie świątyni. Będziemy starali się pozyskać pieniądze na odbudowę. Uderzymy też do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i do wojewody - zapowiedziała.


Informację o pożarze kościoła św. Antoniego w Braniewie i pierwsze zdjęcia dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM:

(edbie)