Jedna osoba zginęła, a 8 jest rannych w wyniku awarii sieci gazowej w Zielonej Górze. Popołudniu na osiedlu Pomorskim, Śląskim i Raculka nastąpił gwałtowny wzrost ciśnienia w instalacji gazowej, którego efektem były wybuchy gazu w kuchenkach i kilka pożarów. Po kilku goidznach poza domem - większość mieszkańców wróciła do domów.

Wybuch gazu w Zielonej Górze

Ofiarą śmiertelną jest ok. 50-letni mężczyzna. Znaleziono go w zsypie jednego z budynków. Do szpitala pogotowie zabrało osiem innych osób, prawdopodobnie nie doznały one groźnych dla życia obrażeń. Na miejsce akcji skierowano kolejnych 10 karetek - powiedział dyżurny operacyjny Komendy Wojewódzkiej PSP w Gorzowie mł. bryg. Dariusz Kaczmarek.

Obecnie nie wiadomo, czy poszkodowanych jest więcej. Trwa sprawdzanie wszystkich budynków. Teoretycznie po odcięciu mediów zagrożenie wybuchami minęło, jednak nie ma takiej pewności, gdyż ulatniający się gaz może jeszcze znajdować się w zamkniętych pomieszczeniach.

Nadal istnieje zagrożenie wybuchem

Na terenie osiedli został odcięty gaz i prąd. Zakończyła się już ewakuacja mieszkańców. Łącznie objęła ona ok. 6,5 tys. ludzi, którzy trafili do wyznaczonych w mieście punktów ewakuacyjnych. Osoby starsze i schorowane były zabierane przez karetki pogotowia do szpitala. Sytuacja powoli wraca do normy. Sprawdzamy jeszcze raz stężenie gazu, by nie było już niebezpieczeństwa i mieszkańcy mogli wracać powoli do swoich domów. Z użytku będzie wyłączony jeden blok na osiedlu Pomorskim, w którym doszło do wybuchu i jedna osoba zginęła - powiedział prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. Obecnie gazownicy i strażacy sprawdzają ciśnienie gazu w instalacjach budynków i całej sieci oraz szukają ewentualnych wycieków. Trwa także ustalanie przyczyny awarii.

Część z mieszkańców opuściła swoje domy prywatnymi samochodami, niektórzy udali się na noc do rodzin. Osoby, które nie miały takich możliwości, były zabierane z osiedli autobusami komunikacji miejskiej. Prezydent Zielonej Góry zapewnił, że ewakuowani są objęci należyta opieką i wrócą do domów zaraz po tym, jak minie zagrożenie.

Zagrożony teren został zabezpieczony przez policję. Na osiedla nie są wpuszczane osoby postronne. Strażacy sprawdzają mieszkanie po mieszkaniu we wszystkich budynkach. Pracują służby gazownicze, trwa sprawdzanie ciśnienie gazu w instalacjach budynków i szukanie ewentualnych jego wycieków.

Jeśli jesteś świadkiem wydarzenia, wyślij informację/zdjęcia/film na Gorącą Linię RMF FM. Zdjęcia możecie wysyłać MMS-em na numer 600 700 800, e-mailem: fakty@rmf.fm lub za pomocą formularza na stronie.