Prokuratorskie zarzuty usłyszeli trzej mężczyźni, którzy w sobotę w centrum Wrocławia zaatakowali obywatela Indii. W jego obronie stanął Polak, który został pobity. Trzej mężczyźni usłyszeli zarzuty pobicia, jeden znieważenia na tle narodowościowym. Mężczyzna, który miał znieważyć Hindusa przyznał się, że go uderzył. Do pozostałych zarzutów, podobnie jak jego kompanii, nie przyznał się.

Zdj. ilustracyjne /Piotr Bułakowski /RMF FM

Mężczyźni zaczepili Hindusa w sobotę wieczorem na jednym z przystanków tramwajowych. Doszło do kłótni. Jeden z napastników uderzył obcokrajowca. Wówczas w jego obronie stanął mieszkaniec Wrocławia. 25-latek został także zaatakowany.

Napastnicy byli nietrzeźwi, mieli od jednego do dwóch promili alkoholu w organizmie. Jeden z nich miał przy sobie narkotyki - kilka porcji marihuany. Dziś cała trójka usłyszała zarzuty pobicia, jeden z mężczyzn znieważenia na tle narodowościowym, kolejny odpowie także za posiadanie narkotyków.

Wojciech K. przyznał się do uderzenia Hindusa, do pozostałych zarzutów, podobnie jak jego kompanii, mężczyzna się nie przyznał.

Oświadczenie w sprawie sobotniego incydentu wydał dziś prezydent Wrocławia.

Mocno potępiam ten akt. Godność człowieka jest nienaruszalna. My Polacy także jesteśmy obcokrajowcami poza granicami naszego kraju i oczekujemy, że wszędzie będziemy traktowani z szacunkiem. Sobotnie zachowanie trzech rasistów jest godne potępienia i ukarania przez sąd. Chcę jednocześnie wyrazić szacunek dla postawy świadka tego zdarzenia. Brawo za odwagę! - napisał prezydent Rafał Dutkiewicz.

(az)