Plac budowy stadionu został przejęty przez Wrocław od Mostostalu. Przy bramach wjazdowych stoją ochroniarze, którzy dokładnie sprawdzają, co jest wwożone i wywożone z terenu przyszłej areny sportowej. 30 grudnia miasto zerwało umowę z generalnym wykonawcą, ponieważ miał 4,5-miesięczne opóźnienie w pracach na terenie stadionu. Jak się okazuje, inwentaryzacja placu budowy również nie została wykonana w terminie.

RElacja barbary zielińskiej

Urzędnicy co prawda z uporem, konsekwentnie od dwóch tygodni powtarzają, że wszystko jest w porządku. Jeszcze wczoraj twierdzili, że inwentaryzacja placu budowy idzie zgodnie z planem. Dopiero dziś rano rzeczniczka spółki przyznała, że Mostostal nie przeprowadził inwentaryzacji w umówionym terminie, w związku z czym nadal będzie się ona toczyła przez kolejne 2 tygodnie.

Pod koniec stycznia władze Wrocławia mają podpisać umowę z nowym wykonawcą. Miasto twierdzi, że jemu inwentaryzacja w sumie nie jest do tego potrzebna, jednak dużym ryzykiem dla nowej firmy byłoby wchodzenie na budowę, na której nie wiadomo, co kto zrobił.