W ostatnich latach na uroczyste pożegnania siedmiu sędziów TK kończących kadencje z kasy Trybunału wydano ponad 55 tys. zł - podał portal wPolityce.pl, powołując się na wyniki swojego dziennikarskiego śledztwa i wstępnego audytu TK.

Andrzej Rzepliński /Tomasz Gzell /PAP

Portal poinformował, że już wstępny audyt przygotowany przez nowe kierownictwo Trybunału wykazał "fakt bulwersującego zwyczaju, zgodnie z którym z kasy TK płacono za sute imprezy pożegnalne sędziów".

Według wPolityce.pl "pożegnanie" sędziego Adama Jamroza w lipcu 2012 roku kosztowało 11 tys. 547,01 zł, z czego catering - 3 tys. 240 zł, a kolacja w ekskluzywnej restauracji - 8 tys. 307,01 zł. 

Jak podano, podobna impreza dla sędziów Zbigniewa Cieślaka oraz Teresy Liszcz, w grudniu 2015 roku kosztowała 14 tys. 641,90 zł. W ocenie portalu "rekordowo kosztowne" okazało się pożegnanie sędziów Wojciecha Hermelińskiego, Marka Kotlinowskiego oraz Marii Gintowt, gdzie na catering i kolację wydano 17 tys. 024,40 zł. Impreza pożegnalna sędziego Mirosława Granata w kwietniu ubiegłego roku miała zaś kosztować 12 tys. 436 zł. 

Rzepliński "organizował imprezy sędziom, którzy zarabiali olbrzymie pieniądze i stać ich było na pożegnalne imprezy ze swoich kieszeni" - podkreślono w publikacji.

(az)