Ponad 30 miliardów złotych - o tyle niższe będą tegoroczne wpływy do budżetu. Ministerstwo Finansów właśnie przedstawiło zmiany w tegorocznym zestawieniu dochodów i wydatków państwa. To potwierdzenie tego, na co ekonomiści i część polityków szykowała nas od dawna.

We wtorek lub środę prezydent Lech Kaczyński mógłby spotkać się z ministrem finansów w sprawie nowelizacji tegorocznego budżetu. Jak podkreśla jednak szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki, decyzja o rozmowie prezydenta z Jackiem Rostowskim jeszcze nie została podjęta. czytaj więcej

Sytuacja jest gorsza, niż to wcześniej zakładano. Mniejsze dochody – a z samych podatków będą one niższe o 46 miliardów złotych – to konieczność poszukiwania nowych rozwiązań.

Jednym z pomysłów rozwiązania tego problemu jest zwiększanie deficytu. Wiadomo, że po zmianach ma on wynieść 27 miliardów 180 milionów złotych. Wcześniej zakładano, że będzie on o 9 miliardów mniejszy. Rząd szukał też dodatkowych oszczędności i znalazł trzy miliardy, z czego w resorach kilkaset milionów. Lwia część będzie pochodzić z rezerw celowych takich jak choćby fundusz alimentacyjny.

Nowelizacją już jutro ma zająć się rząd. O budżecie z ministrem finansów ma także rozmawiać prezydent. Prawdopodobnie stanie się to nie wcześniej niż w połowie tygodnia.