"Dajmy szansę. O to nam chodziło, żeby UE dała szansę na rozmowy. Więc cieszymy się z tego, że tam (w KE - PAP) ktoś też przeżył pewną refleksję na ten temat i uznał, że nie można się zachowywać tak, jak się zachowywano" - powiedział szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski, pytany o możliwe odłożenie przez Komisję Europejską przyjęcia opinii na temat praworządności w Polsce. "O to nam chodziło, żeby pozwolono prowadzić dialog" - dodał.

Witold Waszczykowski /PAP/EPA/OLIVIER HOSLET /PAP/EPA

Witold Waszczykowski przyznał, że nie chce dociekać, czy odłożenie wydania opinii przez Komisję to próba wyjścia z twarzą z sytuacji. Nie dociekam, czy to jest szukanie wyjścia z twarzą. Nas interesuje dialog, perspektywa wyjaśnienia sprawy i doprowadzenia do szczęśliwego końca - powiedział.

W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska upoważniła swego wiceprzewodniczącego Fransa Timmermansa do przyjęcia do 23 maja opinii, podsumowującej prowadzony od stycznia dialog z polskimi władzami na temat praworządności, chyba że do tego czasu zostaną podjęte działania zmierzające do rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

W odpowiedzi na komunikat z Brukseli w miniony piątek premier Beata Szydło oświadczyła w Sejmie, że nikt poza państwem polskim nie może rozwiązać sporu dotyczącego TK. Polski rząd nigdy nie będzie ulegał żadnemu ultimatum. Polski rząd nigdy nie będzie pozwalał, by Polakom była narzucana wola kogokolwiek - stwierdziła. Dodała, że to KE, nie Polska, ma problem z reputacją i autorytetem. 


(mn)