To jest niepoważny dokument, wpisujący się w politykę stosowaną przez ten rząd, to znaczy w politykę, która sprowadza się do dezinformacji opinii publicznej - w ten sposób prezes PiS Jarosław Kaczyński recenzował dziś Wieloletni Plan Finansowy Państwa. Dodał przy tym, że publikacja planu nastąpiła z opóźnieniem, co jest złamaniem prawa.

Gdybym przyszedł, zaakceptowałbym stan, którego nie akceptuję. Tak Jarosław Kaczyński wytłumaczył swoją nieobecność na wczorajszym zaprzysiężeniu Bronisława Komorowskiego na prezydenta. czytaj więcej

Kaczyński zaznaczył, że polityka prowadzona przez rząd "uderzy w kieszenie Polaków". Zwrócił uwagę, że podwyżki podatków przyczynią się też do osłabienia sytuacji finansowej, zwłaszcza małych firm.

Mówił, że nie można tłumaczyć podwyżek cen żywności przewidywaną wyższą ceną zbóż. Przypomniał, że gdy u władzy było PiS cena pszenicy sięgała 900 zł, obecnie jest to ponad 700 zł, a przewiduje się, że może to być ponad 800 zł. Mimo wszystko ceny chleba były wtedy o kilkanaście groszy niższe niż dziś. Nie ma żadnych powodów, żeby tego rodzaju wzrost cen zboża prowadził do wzrostu cen żywności - ocenił.

Wiceprezes PiS Beata Szydło mówiła z kolei, że plan to "snucie wizji" przez ministra finansów Jacka Rostowskiego. Według niej w dokumencie nie ma konkretów, które mogłyby uspokoić Polaków, że sytuacja finansów publicznych jest na tyle bezpieczna, że rząd nie będzie "sięgał do naszych kieszeni", by spłacić swoje długi.

Szydło wytykała rządowi, że nie wystąpił do Komisji Europejskiej o przedłużenie zerowej stawki VAT na książki, a teraz w Planie pisze, że będzie się starał, by podatek nie wzrósł do 23 proc., a do 5 proc.

Posłanka oceniała, że wprowadzenie wyższych stawek VAT będzie oznaczało konieczność ogłoszenia bankructwa przez wiele małych firm, które nie wytrzymają kosztów wprowadzenia nowego systemu (np. w kasach fiskalnych, czy komputerach).

Kaczyński powiedział, że PO nawołując do niepłacenia abonamentu rtv przyczyniła się do ogromnego rozluźnienia całego mechanizmu ściągania podatków. Jego zdaniem najlepszym wyjściem z tej sytuacji byłaby zmiana rządu. Przyznał jednak, że póki co jest to w tej chwili nierealne.

Najnowsza wersja planu przewiduje, że w przyszłym roku deficyt budżetowy ma wynieść nie więcej niż 45 mld zł, za dwa lata maksimum 40 mld zł, a w 2013 roku 30 mld zł. Zgodnie z planem podatek VAT wzrośnie na trzy lata o 1 pkt. proc. Od przyszłego roku stawki VAT wyniosą 5, 8 i 23 proc.