Ok. 300 kg barwnika, który wydostał się z uszkodzonego pojemnika, zabarwiło na niebiesko rzekę Kopel w okolicy miejscowości Koninko w powiecie poznańskim. Do zdarzenia doszło wczoraj. Środek nie spowodował śnięcia ryb.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Poznaniu (WIOŚ) prowadzi kontrolę firmy zajmującej się spedycją i transportem, z terenu której barwnik dostał się do rzeki. Na razie WIOŚ nie informuje o ewentualnych karach grożących temu podmiotowi.

Doszło do uszkodzenia pojemnika z substancją chemiczną o niebieskim zabarwieniu. Zastosowanie tej substancji to farby drukarskie; ma ona lekko alkaliczny odczyn. W karcie charakterystyki tej substancji nie ma określonego stopnia szkodliwości dla środowiska wodnego - poinformowała Małgorzata Koziarska z WIOŚ.

Rzeka niebieska, niemal jak u Disneya. To jednak nie bajka, to Gdynia i płynąca między innymi przez Trójmiejski Park Krajobrazowy oraz Rezerwat Kacze Łęgi rzeka Kacza. To krajobraz po przedwczorajszym pożarze magazynu z lakierami i farbami, do którego doszło na terenie byłego Polifarbu. czytaj więcej

Jak dodała, inspektorzy, którzy byli na kontroli w miejscu zdarzenia, nie stwierdzili, by barwnik powodował śnięcie ryb. Nie stwierdzono też żadnego innego zagrożenia w środowisku wodnym.

Kolejne działania inspektorów, w tym decyzja o ew. konsekwencjach dla właścicieli firmy uzależnione są od wyników prowadzonej kontroli.

Zabarwioną na niebiesko rzekę zauważono w środę. Okoliczni mieszkańcy powiadomili straż pożarną.

Rzecznik prasowy wielkopolskiej straży pożarnej Sławomir Brandt informował w środę, że na miejsce pojechała grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego z Poznania z urządzeniami pomiarowymi. Jak dodał, wskazania urządzeń wstępnie potwierdziły, że środek, który dostał się do rzeki, nie jest toksyczny. 

(mal)