​Bardzo powoli przebiega przestawianie się lekarzy z wystawiania tradycyjnych, papierowych zaświadczeń o niezdolności do pracy na elektroniczne. E-zwolnienia wystawia poniżej 3 proc. uprawnionych lekarzy - poinformowało Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej.

Zdjęcie ilustracyjne /Jacek Skóra /RMF FM

Elektroniczne zwolnienia lekarskie wystawiane są od początku 2016 r. Do końca 2017 r. można stosować też dotychczas wypisywane druki zwolnień, ale od początku 2018 r. wszystkie zwolnienia obowiązkowo mają być wystawiane w formie elektronicznej.

Tymczasem - jak ocenia resort rodziny i pracy - tempo wprowadzania zmian jest "niesatysfakcjonujące".

Jedynie poniżej 3 proc. z 23 tysięcy lekarzy uprawnionych do wystawiania zaświadczeń o niezdolności do pracy przestawiło się na formę elektroniczną - poinformował wiceminister RPiPS Marcin Zieleniecki podczas posiedzenia sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Coś jest nie tak - ocenił.

Jak mówił Zieleniecki, sami lekarze podają dwa powody tej opieszałości: koszty wykupu podpisu elektronicznego, który jest formą uwierzytelnienia wystawianego dokumentu, oraz skomplikowane procedury uwierzytelniania przez platformę ePUAP.

ZUS wychodzi z inicjatywą

By temu zaradzić, ZUS wyszedł z inicjatywą, by lekarze mogli wykorzystywać do wystawiania zwolnień elektronicznych system informatyczny Zakładu. W czwartek sejmowa komisja prowadziła pierwsze czytanie rządowego projektu w tej sprawie.

Przygotowany w resorcie rodziny i pracy projekt zakłada, że oprócz dotychczasowych sposobów uwierzytelniania zwolnień elektronicznych lekarze będą mogli podpisywać je także za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych ZUS, co - jak uzasadnia resort - będzie bezpłatne i prostsze.

Do tej pory zwolnienia elektroniczne muszą być podpisywane kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP za pośrednictwem systemu teleinformatycznego ZUS. Resort przypomina w uzasadnieniu, że kwalifikowany podpis elektroniczny jest płatny i koszty jego zakupu obciążają lekarza, a bezpłatny profil ePUAP w ocenie samych lekarzy jest zbyt czasochłonny i skomplikowany w obsłudze.

Nowy sposób uwierzytelniania będzie dotyczył nie tylko elektronicznych zaświadczeń lekarskich, lecz także elektronicznych zaświadczeń wystawianych przez lekarzy orzeczników ZUS o braku przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku oraz wniosków w sprawie przyznania i wypłaty zasiłku chorobowego.

Pierwotnie projekt zakładał wydłużenie o rok obowiązywania równolegle papierowych i elektronicznych zwolnień lekarskich, ale w trybie autopoprawki resort wycofał się z tej zmiany. Z papierowych zwolnień będzie można korzystać jedynie do końca 2017 r. - od 1 stycznia 2018 r. będzie je trzeba wystawiać w formie elektronicznej.

W związku z wątpliwościami, jak szybko ZUS zdoła przygotować się technicznie do udostępnienia swojej platformy informatycznej lekarzom, komisja przerwała prace nad projektem do czasu wypracowania nowej daty vacatio legis projektu. Obecnie w projekcie MRPiPS proponuje wejście w życie przepisów na 1 lipca 2017 r., ZUS opowiada się za 1 grudnia 2017 r.

Jakie korzyści dają e-zwolnienia?

Wprowadzenie elektronicznych zwolnień lekarskich ma m.in. pozwolić ZUS-owi efektywnie kontrolować prawidłowość ich wystawienia.

Jak mówił podczas posiedzenia komisji wiceminister Zieleniecki, w Polsce przeważa liczba krótkookresowych zwolnień lekarskich, a co za tym idzie - jeśli są one wystawiane w wersji papierowej - ZUS nie jest w stanie dokonać kontroli prawidłowości ich wystawienia. By ZUS miał czas wezwać ubezpieczonego do lekarza orzecznika, musi mieć szybki dostęp do informacji o wystawionym zwolnieniu - taki dostęp zapewnia właśnie zwolnienie wystawione w formie elektronicznej.

(łł)