"Podczas wizyty w USA będę chciał się dowiedzieć, czy wśród planowanych przez Amerykanów wydatków na cele wojskowe w Europie, znajdą się środki, których można by użyć na wzmocnienie polskiej armii" - zapowiedział szef minister spraw zagranicznych. Witold Waszczykowski udaje się do USA w poniedziałek. Podczas swojej wizyty ma się spotkać m.in. z sekretarzem stanu USA Johnem Kerrym.

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski /Jacek Turczyk /PAP

Będzie to normalna wizyta robocza, bilateralna - powiedział szef dyplomacji. Zapowiedział, że podczas rozmów poruszy "cały pakiet spraw polsko-amerykańskich".

Witold Waszczykowski odniósł się też m.in. do kwestii zapowiadanych wydatków wojskowych USA w Europie. Będę pytał, bo to jest oczywiście inicjatywa amerykańska, jeszcze na razie niekonsultowana z nami. Zakładam, że lwia część tych pieniędzy będzie szła na utrzymanie wojsk amerykańskich, które będą w tej chwili przegrupowywane również na terenie naszej, szeroko mówiąc, flanki wschodniej. Ale zapytam, czy w takim razie w tej puli znajdą się jakieś pieniądze, których można by użyć do wzmocnienia polskiej armii - powiedział.

Na początku lutego prezydent Barack Obama potwierdził, że USA chcą wydać w 2017 roku 3,4 mld USD na wzmocnienie wojskowej obecności w Europie w ramach inicjatywy European Reassurance Initiative (ERI). Dodatkowe środki miałyby zostać przeznaczone na znaczące zwiększenie ilości ciężkiego uzbrojenia, pojazdów opancerzonych i innego sprzętu w należących do NATO krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

Oczywiście będziemy rozmawiali o przygotowaniu do szczytu NATO, bo to jest największe wydarzenie w tej chwili pod względem bezpieczeństwa naszego regionu. Również wymienimy się opiniami na temat przyjazdu prezydenta - zarówno prezydenta Dudy do Waszyngtonu, jak i potem prezydenta Obamy na szczyt lipcowy w Warszawie - poinformował Waszczykowski. Minister zapowiedział też, że poruszy sprawę zniesienia wiz, a także zapyta o możliwość pomocy w śledztwie smoleńskim.

Pytany o oczekiwania dotyczące ewentualnej pomocy Amerykanów w śledztwie smoleńskim, Waszczykowski powiedział: Będę pytał, czy strona amerykańska posiada jakieś informacje, które mogłyby być przydatne do śledztwa, czy systemy np. satelitarne coś wyłowiły z tej katastrofy, czy być może potem, w następnych latach, wywiady amerykańskie doszukały się jakichś informacji, które mogłyby być istotne. Ja już zapowiedziałem o tym w grudniu, kiedy spotkałem się po raz pierwszy z Johnem Kerrym w Brukseli, że Polska będzie apelowała i prosiła o wsparcie.

(es)