Stolica Małopolski może stać się pierwszym z dużych miast, w którym w publicznych przedszkolach rodzice nie będą płacić czesnego - informuje "Dziennik Polski".

Przedszkola za złotówkę to fikcja

Rodzice będą musieli zapłacić za dodatkowe godziny dziecka w przedszkolu - na dodatek omijając prawo. Placówka nie może pobrać od nich opłaty za język angielski, lekcje tańca czy karate. Rodzice wymyślają więc darowizny, czy specjalne fundusze, by ich dzieci miały dostęp do tych zajęć. czytaj więcej

Od września rodzice w całej Polsce płacą tylko złotówkę za godzinę zajęć w przedszkolu. Krakowscy radni Platformy Obywatelskiej chcą pójść jednak dalej i całkowicie zlikwidować opłaty za przedszkola lub ustalić je na minimalnym poziomie - 1 grosz za godzinę.

Do obniżenia opłat skłaniają samorządowców z Platformy ich wyliczenia, z których wynika, że Kraków dostanie od rządu na przedszkola nawet o 4 mln zł więcej niż będzie potrzeba na uzupełnienie dochodów po obniżce stawek do złotówki.

Nie jestem za obniżkami w przedszkolach. Rodzice już i tak płacą o wiele mniej niż w poprzednim roku. Z ich punktu widzenia to mała pomoc, ale dla gminy to będą spore pieniądze - mówi Tadeusz Matusz, wiceprezydent Krakowa ds. edukacji.

Kraków byłby pierwszym dużym miastem, gdzie nie ma opłat za przedszkole, ale są już samorządy, które zdecydowały się na zapewnienie mieszkańcom całkowicie bezpłatnego przedszkola.

Od września rodzice w Pawłowicach na Górnym Śląsku płacą wyłącznie za wyżywienie dzieci.