Uprawomocnił się wyrok 5 lat i 6 miesięcy więzienia dla Mariusza Trynkiewicza za posiadanie pornografii dziecięcej. Po apelacji nie wniesiono w tej sprawie kasacji. Sąd zbada, czy Trynkiewicz może trafić do zakładu karnego.

Zdj. ilustracyjne /Marcin Bednarski /PAP

Po odbyciu kary 25 lat więzienia za zabójstwo czterech chłopców Mariusz Trynkiewicz trafił w kwietniu 2014 roku do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. O skierowanie Trynkiewicza do ośrodka zdecydował w marcu 2014 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie - Trynkiewicz przebywał wówczas w tamtejszym zakładzie karnym.

W marcu Sąd Okręgowy w Płocku utrzymał w mocy karę więzienia wobec Trynkiewicza skazanego wcześniej nieprawomocnie na 5 lat i 6 miesięcy więzienia za posiadanie pornografii dziecięcej w czasie, gdy przebywał on w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich w latach 2006-2014.

Apelację złożył adwokat Trynkiewicza po wyroku, jaki zapadł przed Sądem Rejonowym w Gostyninie w lipcu 2015 roku. Od postanowienia płockiego Sądu Okręgowego przysługiwał środek zaskarżenia w postaci kasacji, która mogła zostać wniesiona przez adwokata Trynkiewicza do Sądu Najwyższego. Tak się ostatecznie nie stało.

Kasacja nie wpłynęła, a termin na jej wniesienie upłynął. Na tym etapie żadna ze stron, czyli sam skazany, jego obrońca, a także prokurator, nie ma już możliwości wniesienia kasacji - powiedziała w poniedziałek PAP rzeczniczka płockiego Sądu Okręgowego sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska.

Wyjaśniła, że dla procedury wdrożenia do wykonania wobec Trynkiewicza kary pozbawienia wolności właściwy jest Sąd Rejonowy w Gostyninie, który w sprawie wydał wyrok w pierwszej instancji. Akta sprawy są już w sądzie w Gostyninie - dodała sędzia Wiśniewska-Bartoszewska.

Zaznaczyła, iż na razie gostyniński sąd zwrócił się do Sądu Okręgowego w Rzeszowie o nadesłanie postanowienia o zastosowaniu wobec Trynkiewicza środka w postaci umieszczenia go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym oraz do Sądu Okręgowego Płocku o nadesłanie akt sprawy, w których orzekano o dalszym pobycie Trynkiewicza w tym ośrodku.

Są to czynności związane ze wstępną analizą w zakresie tego, czy skazany będzie teraz trafiał do zakładu karnego, czy musi dalej przebywać w ośrodku w Gostyninie - dodała rzeczniczka płockiego sądu.

5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności

Proces o posiadanie przez Trynkiewicza pornografii dziecięcej w czasie, gdy przebywał on w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich w latach 2006-14, toczył się z wyłączeniem jawności przed Sądem Rejonowym w Gostyninie od kwietnia do lipca 2015 roku, gdy zapadł nieprawomocny wyrok - Trynkiewicz został wówczas skazany na 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

W trakcie procesu sąd wysłuchał m.in. opinii biegłych powołanych w sprawie. O wyłączeniu jawności procesu Trynkiewicza sąd zdecydował już na pierwszej rozprawie, uzasadniając swą decyzję tym, iż w "toku postępowania nie tylko niezbędne będzie poruszanie kwestii związanych z życiem seksualnym oskarżonego, ale też odtworzenie materiałów dowodowych, na których znajdują się wizerunki małoletnich".

Także ogłaszając wyrok, sąd podjął decyzję o niejawnym trybie podania ustnego jego uzasadnienia, powtarzając przy tym wcześniejszą argumentację. Sąd zdecydował o ujawnieniu danych osobowych i wizerunku Trynkiewicza.

Obrońca Trynkiewicza: To nie pornografia, tylko rodzaj graficznej ekspresji twórczej

W apelacji, którą w marcu rozpoznawał płocki Sąd Okręgowy, obrońca Trynkiewicza zaskarżył wyrok w całości, wnosząc jednocześnie o uniewinnienie lub złagodzenie orzeczonej kary, ewentualnie o uchylenie wyroku i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Uzasadniał to m.in. rażącą niewspółmiernością kary pozbawienia wolności w sytuacji, gdy charakter i okoliczności czynu, a także konieczność poddania oskarżonego terapii uzasadniały jej złagodzenie. Zwrócił przy tym uwagę, że sąd pierwszej instancji nie rozważył możliwości ograniczenia wolności oraz grzywny.

Według obrońcy Trynkiewicza, podczas procesu doszło do obrazy przepisów postępowania, co mogło mieć wpływ na treść orzeczenia, np. poprzez stwierdzenie, iż Trynkiewicz nie widzi jakiejkolwiek naganności w swoim zachowaniu, gdy z opinii psychologicznej akt sprawy wynika, że zrozumiał on "negatywne konsekwencje nadużyć seksualnych". Adwokat argumentował także, że wykorzystanie przez Trynkiewicza fotografii dzieci do ich przetworzenia poprzez wstawienie własnego wizerunku był "rodzajem graficznej ekspresji twórczej".

Zdjęcia i filmy pornograficzne z udziałem małoletnich

Akt oskarżenia obejmował trzy zarzuty, które w październiku 2014 r. Prokuratura Rejonowa w Strzelcach Opolskich przedstawiła Mariuszowi Trynkiewiczowi.

Jeden zarzut dotyczył posiadania sprowadzonych od nieustalonej osoby zdjęć i filmów pornograficznych z udziałem małoletnich na 1318 plikach komputerowych w okresie od kwietnia 2006 r. do lutego 2014 r. w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich, a także w rodzinnym domu w Piotrkowie Trybunalskim.

Drugi zarzut obejmował posiadanie w tym samym zakładzie karnym, w latach 2008-14, 18. plików zawierających treści pornograficzne przedstawiające tzw. "przetworzony wizerunek" małoletniego uczestniczącego w czynnościach seksualnych - chodzi np. o przeklejanie twarzy dzieci na obrazy ciał osób dorosłych. Trzeci zarzut dotyczył z kolei posiadania 10 nielegalnych programów komputerowych, głównie gier.

Do popełnienia czynów objętych aktem oskarżenia doszło po uzyskaniu przez Trynkiewicza zgody władz zakładu karnego w Strzelcach Opolskich, by w swej celi posiadał on prywatny komputer. Trzy twarde dyski, na których odkryto pliki z dziecięcą pornografią Trynkiewicz przesłał w lutym 2012 r. do swojej matki w Piotrkowie Trybunalskim. To ona w lutym 2014 r. zgłosiła organom ścigania, że na dyskach mogą być materiały z pornografią dziecięcą. Dyski te zostały następnie zabezpieczone przez policję.

Jak informowała wcześniej prokuratura, w trakcie śledztwa Trynkiewicz przyznał się do zarzucanych mu czynów. Według śledczych, pytany wówczas o to, dlaczego posiadał pliki z dziecięcą pornografią, miał powiedzieć, że "w tym czasie lubił to oglądać". Biegli powołani przez śledczych orzekli, że Trynkiewicz, popełniając czyny objęte aktem oskarżenia, był w pełni poczytalny.

(az)