​Tragicznie kończą się wakacje w Tatrach. Zginął turysta, który spadł Żlebem Orłowskiego z Buli pod Rysami. Ratownicy TOPR nie mogli mu już w żaden sposób pomóc, pozostał im smutny obowiązek przetransportowania jego ciała do Zakopanego.

Helikopter TOPR-u w akcji /TOPR /

Niemal w tym samym czasie śmigłowiec poleciał po dwójkę turystów, która utknęła w bardzo trudnym terenie pod Rysami i dwoje innych, którzy w podobnej sytuacji znaleźli się na Orlej Perci.

Razem z wcześniejszymi interwencjami, kiedy między innymi musieli ewakuować taternika, który zasłabł podczas wspinaczki na Żabim Mnichu i turystkę, która nie mógł zejść z Orlej Perci, w sumie tylko dzisiaj udzielali pomocy kilkunastu osobom.

To z pewnością jeden z najbardziej pracowitych weekendów lata dla ratowników TOPR. 

(az)