Nie ma śladu po sztandarze PZPR, który 20 lat temu na polecenie Mieczysława Rakowskiego wyprowadzono z Sali Kongresowej. Wyjście pocztu sztandarowego zakończyło obrady ostatniego XI Zjazdu PZPR, a zarazem kończyło ponad 40-letnią historię Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Ta zagadka to nie przypadek, to zacieranie pamięci - mówi Czesław Bielecki, twórca koncepcji Muzeum Pamięci Komunizmu. Przez lata sztandar był dla wielu relikwią - zaznacza. Jednak gdy uświadomiono sobie czym w historii PRL była PZPR, bardzo szybko zmienił się we wstydliwą pamiątkę po czasach konformizmu. Nie należy więc oczekiwać, że jego poszukiwania szybko zakończą się sukcesem. Czy widziałby miejsce dla "czerwonej chorągwi" w swym muzeum?

Choć to znaczący eksponat, pokazanie samego sztandaru nie musiałoby - według niego - być zbyt atrakcyjne, czy nawet wskazane. To nie ma być muzeum łatwego sentymentalizmu i nostalgii. Dlatego - jak mówi Bielecki - ważne jest byłoby włączenie go w pewną narrację. Chcemy pokazać jak doszło do komunizmu, jak miliony ludzi zostały w to wciągnięte - jednym z pomysłów mogłoby być prezentowanie sztandaru wraz z wielce symbolicznym filmem, dokumentującym ostatni zjazd PZPR i wyprowadzenie pocztu sztandarowego. Trzeba pokazać go w kontekście wydarzeń, którym towarzyszył, nie można go rozpatrywać w oderwaniu od ideologii PZPR, która wysyłała czołgi przeciwko Polakom - zaznacza.

Muzeum Pamięci Komunizmu jest - jak mówi twórca jego koncepcji - gotowe do startu, jednak wciąż nie ma decyzji lokalizacji.

Czesław Bielecki: Sztandar PZPR - wstydliwa pamiątka

Według Bieleckiego najlepszym, bo najbardziej naturalnym miejscem, gdzie powinno powstać, jest Pałac Kultury i Nauki w Warszawie i jego otoczenie. Nie musimy nic budować, bo tam wszystko jest - mówi. Jak dodaje, Muzeum ma już wiele eksponatów - chociażby więzienne cywilne spodnie Władysława Bartoszewskiego, specjalne czerwone krzesło do fotografowania aresztowanych przez komunistyczny aparat terroru AK-owców, pamiątki po Zbigniewie Herbercie, rotmistrzu Pileckim, komunistyczne broszury, a także bardzo duży wybór dokumentalnych filmów.