Pięć budynków do natychmiastowego wyburzenia, a około 50 kolejnych nie nadaje się do użytku – to są problemy Bytomia z uszkodzonymi kamienicami. W minioną niedzielę zawalił się tam kolejny budynek, a średnio w roku dochodzi do trzech katastrof budowlanych.

Kamienice w Bytomiu wymagają rewitalizacji. Rocznie dochodzi tam do 3 katastrof budowlanych /Marcin Buczek (RMF FM) /RMF FM

Zgodę na rozbiórkę zawalonego w niedzielę budynku wydano 8 lat temu. Przez ten czas nie zrobiono jednak nic, a teraz w pośpiechu trwa usuwanie gruzu.

Mamy problem z wyburzaniem takich budynków, bo często są kłopoty z ustalaniem wszystkich właścicieli danej kamienicy, a sądy nie dają nam prawa do szybszego wyburzania, poprzestając tylko na ustaleniu praw spadkowych - powiedziała Elżbieta Kwiecińska, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Bytomiu.

Powodów niszczenia budynków w śródmieściu Bytomia jest kilka. Najważniejszym są szkody górnicze - Bytom jest już bardzo zniszczonym miastem, a mniej lub bardziej silne wstrząsy nadal się w mieście zdarzają. Kamienice są wiekowe, a wiele z nich ma ponad sto lat. Tam, gdzie brakuje właścicieli czy zarządcy remontów nie było od lat i stan budynków jest co raz gorszy. W wielu wypadkach na remont, choćby doraźny, zwyczajnie brakuje pieniędzy.

Przy ulicy Musialika stoi kilka kamienic. W części z nich nie ma okien, brakuje drzwi, część wejść jest zamurowana, na klatkach schodowych wiszą wyrwane przewody elektryczne, a na podwórkach gruz miesza się ze śmieciami. Ludzie dalej tam mieszkają.

Nie mam się gdzie wyprowadzić - mówi jedna z mieszkanek. Dach w jej kamienicy przecieka, ale pieniędzy na naprawę brakuje.

Z drugiego piętra ktoś ukradł nawet poręcz, dlatego strach wejść tam na schody - mówi mężczyzna w sąsiedniej oficynie. Dodaje, że światło na klatce schodowej jest tylko wtedy, gdy... świecą się uliczne latarnie.

Obecnie Bytom - razem z Łodzią i Wałbrzychem - jest miastem, w którym realizowany będzie projekt rewitalizacji. Wybrano te trzy miasta w kraju, jako szczególnie dotknięte procesami restrukturyzacji. Na Śląsku to właśnie Bytom najdotkliwiej odczuł przemiany gospodarcze. W mieście zamknięto pięć kopalń i dwie huty. Małe firmy i zakłady, które przestały działać, trudno zliczyć. Niektóre dane mówią, że w Bytomiu zniknęło około 50 tysięcy miejsc pracy.

Z tego powodu program rewitalizacji jest niezwykle ważny - to swoista odbudowa i odnowa Bytomia ma kosztować około miliarda złotych. Realizację zaplanowano do 2022 roku.

(az)