Wielka ewakuacja posłów na Wiejskiej. Parlamentarzyści natychmiast po zakończeniu głosowania uciekli z Sejmu. Rano na sali głosowań było 370 posłów, o godzinie 11. tylko ośmiu - w tym prowadzący obrady marszałek Stefan Niesiołowski. Pozostali opuścili salę w ciągu zaledwie 3 minut. To bardzo dobry wynik - oceniają sprawność parlamentarzystów strażacy.

Posłowie tłumaczyli m.in., że dyskusja nad nowelizacją Kodeksu karnego ich nie interesuje.

Zagłosowaliśmy, a ja idę w tej chwili na rozmowę ważną dla klubu - tłumaczył Waldy Dzikowski z PO. Joachim Brudziński z PiS porzucił natomiast posiedzenie dla partii. Pełnię obowiązki w centrali partii, razem z prezesem idziemy na Nowogrodzką - uzasadniał. Część posłów przyznała, że jadą do domu, bo nie ma dzisiaj komisji.

Przed 12. w Sejmie pracowały dwie sejmowe komisje. Na posiedzeniu komisji ds. Unii Europejskiej reporter RMF FM Tomasz Skory znalazł 31 posłów, w podkomisji ds. zmian w kodyfikacjach - 9. W sumie więc to 40 parlamentarzystów. Okazuje się jednak, że pierwsza z tych komisji liczy nie 31, a 43 członków, a druga nie 9, a 17. Powinno być więc 60 posłów z 370 głosujących rano na sali.

Po 12. jednak na sali było 4 posłów. Jeden przemawiał, jeden to prowadzący obrady wicemarszałek, a dwóch siedziało na sali.

Wicemarszałkowie Sejmu: Praca posła nie polega wyłącznie na siedzeniu na sali obrad

Tu się nic ważnego nie dzieje, posłowie nie muszą siedzieć i słuchać czegoś, co ich nie interesuje w danym momencie - tak tłumaczył nieobecność kolegów wicemarszałek Niesiołowski z PO.

Popierał go wicemarszałek Krzysztof Putra z PiS. Jego zdaniem, to po prostu profesjonalizacja Sejmu. To jest tak trochę, jak w fabryce na taśmie, jeden odpowiada za to, drugi za to, drugi za coś tam. Nie sądzę, żeby od tego, by kamieniem posłowie siedzieli na sali, było lepiej - twierdził Putra.

Płócienniczak: Pogratulować sprawności

Reporterowi RMF FM Piotrowi Glinkowskiemu udało się jednak znaleźć dziś kogoś, kto pochwalił wyczyn posłów. Ich sprawnością zachwyceni są… strażacy. To bardzo dobry wynik - podziwia Andrzej Płócienniczak, rzecznik katowickiej straży pożarnej.