12 osób w czwartek i piątek przesłuchają śledczy z Prokuratury Okręgowej w Łodzi w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w postępowaniu przeciwko Tomaszowi Komendzie. Te czynności odbywają się we Wrocławiu.

Tomasz Komenda w sądzie /Paweł Supernak /PAP

Tomasz Komenda ma być przesłuchany w piątek, bo poprzednim razem jego stan zdrowia nie pozwalał na kontynuację rozmowy. Wcześniej przesłuchiwany był w obecności psychologa, a przebieg czynności rejestrowano z wykorzystaniem sprzętu audiowizualnego - mówi rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej, Krzysztof Kopania. Prokuratorzy zamierzają także przesłuchać jedną z funkcjonariuszek policji, pracownika sekretariatu prokuratury i trzech prokuratorów, w tym prokurator prowadzącą śledztwo w Prokuraturze Rejonowej w Oławie, bezpośrednio po zabójstwie i zgwałceniu 15-latki - wylicza. Łódzkich prokuratorów wspierają także funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji we Wrocławiu, którzy także przesłuchują świadków.

To już kolejne przesłuchania w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi. Dziś śledczy przesłuchują sześciu prokuratorów, którzy wykonywali obowiązki służbowe w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu w różnych okresach -  począwszy od przejęcia śledztwa przez tę prokuraturę, zatrzymania i aresztowania Tomasza Komendy, skierowania aktu oskarżenia, do 2010 roku, kiedy to z aktami sprawy zapoznawał się prokurator Bartosz Biernat, dopatrując się nieprawidłowości.

Śledztwo łódzkiej Prokuratury Okręgowej objęty jest okres 21 lat (od 1 stycznia 1997 roku, gdy po zabójstwie i zgwałceniu 15-latki wszczęto śledztwo, do czasu opuszczenia przez Tomasza Komendę zakładu karnego tj. do 12 marca 2018 roku). Toczy się w sprawie o przestępstwo przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, poplecznictwa, tworzenia fałszywych dowodów i zatajania dowodów niewinności, oraz pozbawienia wolności połączonego ze szczególnym udręczeniem. 

Tomasz Komenda, który w 2004 r. został prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki, odsiadywał wyrok 25 lat więzienia w Zakładzie Karnym w Strzelinie. W połowie marca został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność po 18 latach więzienia. Według prokuratury - która zgromadziła nowe dowody w tej sprawie - mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany. 16 maja Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę.

(mn)