Specjalna grupa policjantów zajęła się sprawą nożownika z Dąbrowy Górniczej. Do ataku doszło w pobliżu miejskiego targowiska. Bandyta najpierw obrabował jedną osobę, a potem zranił nożem trzech mężczyzn. Poszkodowani trafili do szpitali. Jeden z nich przeszedł operację ratującą życie. Napastnik jest w policyjnym areszcie i czeka na spotkanie z prokuratorem.

Marcin Buczek rozmawiał z Mariuszem Miszczykiem z policji w Dąbrowie Górniczej

Najpierw bandyta zaatakował siedzącego w samochodzie 17-latka. Ten, widząc wyciągnięty nóż, oddał napastnikowi telefon. Wszystko to widziało trzech przechodzących w pobliżu mężczyzn. Cała trójka chciała zatrzymać nożownika, ale ten ruszył do ataku.

Wszyscy zostali dotkliwie poranieni. Najciężej ranny 28-latek trafił m.in. z poważnymi obrażeniami jamy brzusznej do szpitala wojewódzkiego św. Barbary w Sosnowcu. Pozostałych przechodniów - 66-letniego ojca i 34-letniego syna - przewieziono do dąbrowskiego szpitala miejskiego. Na badania lekarskie trafił też sam nożownik, ponieważ zasłabł, kiedy tylko zatrzymała go policja.

Nie wiadomo na razie, jakie zarzuty usłyszy 30-letni nożownik.