Podpalenie lub zwarcie instalacji elektrycznej - to możliwe przyczyny pożaru zabytkowego kościoła św. Doroty w Łodzi - ustaliła nasza reporterka. Świątynia stanęła w ogniu przed godziną 5:00 rano. Informację otrzymaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.

Świątynia stanęła w ogniu nad ranem /Agnieszka Wyderka /RMF FM

Przed ogniem udało się ocalić jedynie drewnianą dzwonnicę, która szczęśliwie, nadal stoi obok spalonego kościółka. Ze XVIII-wiecznej świątyni zostały jedynie ciągle dymiące zgliszcza.

Straty po pożarze będą liczone w milionach złotych. Tak cenny zabytek był odpowiednio zabezpieczony przed pożarem - zapewnia rzecznik komendanta wojewódzkiego straży pożarnej w Łodzi Arkadiusz Makowski.

Był system sygnalizacji pożaru, był system antywłamaniowy. Niestety nie mogliśmy działać w środku, gasić czegokolwiek, ewakuować, z tego względu, że pożar bardzo szybko się rozprzestrzenił - mówi Makowski. Strażacy z OSP ratowali razem z proboszczem z prezbiterium te rzeczy, które jeszcze dało się uratować, tam są szaty liturgiczne... Niestety kościoła, z takiej racji, że konstrukcja budynku była drewniana, nie udało się uratować - dodaje. 

Gorąca Linia RMF FM jest do Waszej dyspozycji! Przez całą dobę czekamy na informacje od Was, zdjęcia i filmy.

Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.

(mal)