Reklama

Akcja RMF
  • Przedświąteczne zakupy: zwroty, reklamacje, prawa klienta. Od godz. 10:00 do 12:00 na Wasze pytania odpowiada Halina Gołda z Inspekcji Handlowej. Dzwońcie: 12 2 0000 10

  • Śledztwo po wypadku tramwaju w Łodzi

    Wtorek, 11 maja 2010 (15:22)

    Łódzka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tramwaju, który rano wykoleił się w centrum Łodzi. W wypadku zginął 22-letni motorniczy, 12 osób zostało rannych.

    Wypadek tramwaju w Łodzi, zginął motorniczy

    Jedna osoba zginęła w wypadku tramwaju w Łodzi. To motorniczy, którego z pojazdu musieli uwalniać strażacy. Kiedy do niego dotarli, mężczyzna już nie żył. Co najmniej 11 pasażerów zostało rannych - informuje reporterka RMF FM Agnieszka Wyderka. czytaj więcej

    Wypadek wydarzył się ok. godz. 6.45. Tramwaj linii nr 8 jadąc na skrzyżowaniu al. Mickiewicza i al. Kościuszki z nieznanych do tej pory przyczyn wypadł z torowiska, przejechał cztery pasy ruchu i uderzył w słup trakcji. Kabina motorniczego została niemal całkowicie zmiażdżona.

    Śmierć na miejscu poniósł 22-letni motorniczy tramwaju. 12 osób, w tym dwie kobiety w ciąży, trafiło do łódzkich szpitali. Ich stan zdrowia nie zagraża życiu. Według policji dla motorniczego był to pierwszy samodzielny kurs.

    Po wypadku śledztwo w sprawie sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym wszczęła Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie. W miejscu zdarzenia zostały przeprowadzone oględziny z udziałem biegłego z zakresu ruchu drogowego.

    Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że przed "ósemką", która ulegał wypadkowi jechał inny tramwaj skręcający na skrzyżowaniu w prawo. Nie wyklucza się, że po tym manewrze zwrotnica nie zdążyła wrócić na kierunek na wprost i jadąca z dość dużą prędkością "ósemka" wypadła z torów.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

    RMF24.pl on Facebook


     

Skomentuj artykuł: Śledztwo po wypadku tramwaju w Łodzi

Wasze komentarze (3)

Dodaj komentarz
Bello Motorniczy

~Bello Motorniczy -

To niewątpliwie ogromna tragedia. Jako byłego motorniczego dziwi mnie jednak fakt, dlaczego nie bierze się pod uwagę prędkości z jaką młody motorniczy wjechał na zwrotnicę. Wewnętrzne przepisy tramwajowe regulują tę zasadę - 10 km/h ... nie więcej !!! Wystarczy spojrzeć na rozmiar zniszczeń by stwierdzić, że prędkość musiała być znacznie większa. O ile zwrotnica "ma prawo" zawodzić, o tyle motorniczy powinien przewidzieć ten fakt, nawet mając stuprocentową pewność że iglice zostały ustawione we właściwym kierunku !!! Inna kwestia to zasłabnięcie. W wagonach 105Na i pochodnych czuwak umieszczony jest pod lewą nogą co w momencie omdlenia motorniczego nie zawsze powoduje jego zwolnienie i załączenie tzw. hamowania awaryjnego. Nie wykluczone, że w tym przypadku tak mogło być.

zbenek

zbenek -

Też jestem motormanem ze śląska i pewne wypowiedzi ludzi z tramwajów łódzkich odnośnie tego wypadku mnie rozbawiły, bo wiem jak to wygląda na co dzień (przynajmniej u nas na Śląsku). Szkoda chłopaka, że tak nie wiele życia mu było dane. Chyba tak mu było pisane… [*]

anerzam

~anerzam -

szkoda chłopaka całe życie przed nim..........było