Skład nowego rządu - w tym to, kto z obecnych ministrów znajdzie się w nowym gabinecie - to musi być decyzja nowego premiera - podkreślił premier Donald Tusk. "Zmiany będą całościowe" - zaznaczył.

Rozdwojenie jaźni Tuska!

Rozdwojenie jaźni grozi polskiemu premierowi, po tym jak obejmie stanowisko szefa Rady Europejskiej. Tusk będzie musiał wybierać - jeżeli chodzi o politykę klimatyczną i energetyczną - między interesem Polski, a interesem całej Unii. Zwłaszcza Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii. Tego typu... czytaj więcej

Tusk, który po wyborze na szefa Rady Europejskiej będzie musiał złożyć rezygnację z urzędu premiera, był pytany wieczorem w TVP2, czy w związku z tym będą daleko idące zmiany w rządzie.

Zmiany będą całościowe - odpowiedział Tusk, wyjaśniając, że chodzi o to, że kiedy złoży rezygnację z funkcji premiera, będzie się to wiązało ze złożeniem dymisji całego rządu, gdyż tak stanowi konstytucja.

Podkreślił, że o tym, kto z aktualnych ministrów będzie w nowym rządzie, "naprawdę zdecyduje premier, prezydent, Sejm, rozmowy koalicyjne". To musi być decyzja, wyobraźnia, wola, nowego premiera - dodał Tusk.

Pytany, kto będzie nowym premierem odparł, że tę informację przedstawi Polakom prezydent, bo to on będzie wyznaczał kandydata na premiera. Cieszę się, że mam tak znakomite porozumienie z Bronisławem Komorowskim, że będziemy o tym wspólnie rozmawiali - dodał Tusk. To są tak poważne sprawy, że musimy to robić w porządku konstytucyjnym. Ale jesteśmy do tego przygotowani - zapewnił premier. 

"Nie jestem zwolennikiem przyspieszonych wyborów"

Jak dodał premier, sam "nie jest zwolennikiem przyśpieszonych wyborów" wtedy, kiedy nie ma takiej palącej konieczności".

Mój poprzednik (...) mówię o Jarosławie Kaczyńskim, prawdopodobnie uznał że szansą na pokonanie przeciwnika są wcześniejsze wybory. I przegrał  - powiedział.

Premier zaznaczył, że kadencja, trwałość rządu, terminy wyborów przewidziane konstytucyjnie, to jest coś, czego nie warto dewastować. Politycy, którzy uważają, że zastosują jakiś trick, mają jakiś taki skomplikowany pomysł, jakąś gierkę zagrają, to z reguły są karani przez wyborców. Dlatego uważam, że lepiej dokończyć kadencję. Gdyby to był początek kadencji - inna sprawa, ale jesteśmy w finale - dodał.

Tusk ocenił również, że podczas wyborów samorządowych będzie można przetestować jaką siłę mandatów mają Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe.

"Będę szefował do 1 grudnia. Potem PO musi sobie radzić z nowym liderem"

Premier zapowiedział również, że będzie szefował Platformie Obywatelskiej do 1 grudnia, później "Platforma będzie musiała sobie radzić z nowym liderem".

Ta kwestia nie jest jednoznacznie rozstrzygnięta w traktacie, ale wydaje się rzeczą logiczną, chcę to powiedzieć dość jednoznacznie, że byłoby czymś dwuznacznym i być może osłabiającym moją skuteczność, gdybym usiłował łączyć partyjną rolę w Polsce z rolą szefa Rady Europejskiej" - powiedział Tusk pytany o ewentualne łączenie obu stanowisk.

Dlatego to rozstrzygnięcie nie nastąpi jutro, ale na pewno do końca roku definitywnie - dodał, mówiąc o rezygnacji z szefowania PO.

Tusk zaznaczył, że "optymalne" jest też łączenie funkcji premiera i szefa partii.

(abs)